Za duzo filmow widzialem - komedie...

Witam!
Wlasnie przezywam zalamanie nerwowe, gdy wczoraj obejrzalem kolejny film
sensacyjny. Filmow widzialem juz naprawde duzo, bo w sumie duzo mam. Ale
przez kolejny rok nie bede sciagal nic, poza komediami, bo tylko je jestem w
stanie ogladac. Tak wiec co byscie polecili, chce glownie te najbardziej
jajcarskie itp....

 

The Royal Tenenbaums (Klan geniuszy)

Praktycznie kontynuacja "Rushmore", tyle ze z wieksza grupa bohaterow.
To samo inteligentne podejscie do komedii, to samo sardoniczne poczucie
humoru, tez komedia charakterow a nie sytuacji, no i znowu mnostwo
zartow wynikajacych z realizacji, glownie kadrowania i montazu. Kazda
rola warta jest zobaczenia, chociaz jak zawsze Owen Wilson (wspol-
scenarzysta filmu) i Gene Hackman wychodza tak o jeden poziom nad
reszta (choc zaskakuje tez zupelnie anty-komediowy Ben Stiller).
Rowniez tak jak w "Rushmore", film umiejetnie, bez problemu porusza sie
miedzy dramatem a komedia.

Polecic tego nie sposob, bo trzeba by najpierw wylegitymowac z poczucia
humoru. Mnie bawilo to cholernie. Film jest wprawdzie moim zdaniem
nieco ponizej poziomu "Rushmore", ale z doswiadczen z Andersonem
wiadomo, ze i tak za pierwszym razem nie lapie sie masy zagrywek, totez
spodziewam sie, ze przy kolejnych seansach film jeszcze bardziej zyska.
W kazdym razie jest to kolejny dowod, ze amerykanska komedia nie zeszla
wylacznie do poziomu pierdzenia i bekania (przeciwko ktorym nic nie
mam, ale lubie tez sobie dla odmiany posmiac sie bardziej "z
fhancuska").

The Royal Tenenbaums (Klan geniuszy)

Cytat:

(choc zaskakuje tez zupelnie anty-komediowy Ben Stiller).



To zabolało najbardziej. Plakat filmu to oszustwo. :)

Cytat:Polecic tego nie sposob, bo trzeba by najpierw wylegitymowac z poczucia
humoru.



Ale przyznaj, że coś takiego można powiedzieć o każdej słabej komedii.
Słabej w znaczeniu: mało zabawnej. Ciebie rodzinka Tenenbaumów bawiła -
mnie nie. Więcej, moim zdaniem reklamowanie tego filmu pod płaszczykiem
komedii jest, hmm, lekkim rozminięciem się z prawdą. Dla mnie tego typu
kino to obyczaj. Film jest dobrym, a chwilami bardzo dobrym obyczajem.
Ale raczej nie śmieszy. Jak śmiech to przez łzy.

 Mnie bawilo to cholernie. Film jest wprawdzie moim zdaniem

Cytat:nieco ponizej poziomu "Rushmore",



Moim zdaniem na odwrót. W "Rushmore" strasznie rozjechały się niektóre
wątki. W pewnym momencie historia zaczęła sprawiać wrażenie sztucznej.
Bez kitu, po jakimś czasie miałem wrażenie, że oglądam sen głównego
boahtera, a nie realne wydarzenia.

Cytat:W kazdym razie jest to kolejny dowod, ze amerykanska komedia nie zeszla
wylacznie do poziomu pierdzenia i bekania



Ej, ej, jak to? Amerykańska komedia to twór niezwykle zróżnicowany, dla
każdego coś miłego (dla jednych Tenenbaumowie, dla innych "Pluton",
hehe). Naprawdę uważasz, że przeżywa jakiś kryzys or something?

Rok Meduz - teraz w TV5

Cytat:
| Bezsprzecznie. Dobry film francuski tez chetniej obejrze niz dobry
| amerykanski, a juz rejony, w ktore wchodza _bardzo dobre_ filmy
| francuskie sa dla Amerykanow praktycznie niedostepne. Jest jednak
| okolica, w ktorej to przelozenie nie dziala, a raczej dziala odwrotnie -
| przy zlej komedii. Zla komedia amerykanska najwyzej zenuje, ale zla
| komedia francuska potrafi wywolywac tak skrajna irytacje i
| zniecierpliwienie, ze czasami az jestem zdziwiony, jak tworcom udalo sie
| dotrzec do tak niedostepnych strun.

 Nie zauważyłem, ale może nie widziałem _naprawdę_ złych komedii
francuskich. Mógłbyś rzucić przykładem?



Hmm, sluszne pytanie :) Zwykle wyrzucam takie nieprzyjemne rzeczy
blyskawicznie z pamieci i musze sie zastanowic. Na pewno 3/4 znanych mi
filmow z Pierre Richardem. To przede wszystkim on kojarzy mi sie z kinem
w stylu de Funesa, ale pozbawionym de Funesa, ktory z malo smiesznego
wyglupu potrafil czasami zrobic cos ogladalnego dzieki osobistemu
urokowi. (Oczywiscie w tym momencie protestowalaby moja zona,
przekonana, ze filmy z de Funesem sa najlepszym sposobem zepsucia
niedzielnego popoludnia). Jesli juz jest o de Funesie - na pewno kolejne
sequele filmow o zandarmie zrobione po czesci o ozenku. RAV wspomnial
tez sequel Gosci - podpisuje sie: wytrzymalem tylko kilkanascie minut.

R.

 

Co by tu robic i gdzie isc... ???

Cytat:Witam

Coz wiec robic moze poradzicie droga grupo ?:)) Nadmienie (a to dosc
wazne) znajomi przyjechali z 3-letnia dziewczynka czyli nocna zabawa
odpada, czyli juz wiecie chodzi mi o to gdzie/co robic/isc w 3City aby
rodzic i dziecko w wieku lat 3 sie nie nudzilo ?:///
Dla ograniczenia wypowiedzi - ZOO odpada wlasnie je zaliczyli :)))

Z gory dzieki, pozdrawiam :)



1. Malbork. Samochodem sprawa jasna. Pociagiem podroz kolo 1h i 15 minet.
Wyjazd z Gdyni, nie jestem pewien aktualnych cen ale w dwie strony ulga
kosztowala w zeszlym roku kolo 7zl.
2. Podroz do bunkrow nadmorskich(Gdynia Plyta-Orlowo), kazdy dzieciak lubi
popatrzec na dziala. Las gesty na morenach, wiec pogoda doda tylko uroku.
3. Godzina 21:00, lub22:00. Wraca prom z Baltiska, przybija przy Darze.
Widowisko lepsze od kazdej komedii sytuacyjnej. Moja coreczka chrzestna, tez
w wieku trzech lat. Smiala sie tam naokraglo kiedy kolejny pasazer schodzac
z trapu upadal na zieme i "calowal" nabrzeze, a dla doroslych w tym samym
czasie przedstawienie widoczne przez okna promu, pt: "Myslalem ze mozna
przywiezc 12 litrow spirytusu" grane przez zalanego aktora, a w szczycie
sezonu przez kilku aktorow naraz :). Slowo daje: KOMEDIA.
;)

LUKASZ KOSTANEK

Supersamiec

Wybieracie się na nową komedię? Podobno szykuje się kolejny hit- inteligentny następca American Pie. Sama jestem ciekawa cóż to bedzie za inteligentna komedia. Opis na stronie wygląda interesująco:
http://www.filmweb.pl/Sup...,Film,id=425641

Kochane Komedie Romantyczne :)

Midori no Hibi=> Ok ( Pozytywnie Zakręcony
Love Hina=> OK Klasa sama w sobie. To do tej produkcji sie porównuje, a to mówi samo za siebie.
School Rumble=> OK ale ciągle wychodzi i mnie denerwuje samo czekanie ...
Lilim Kiss => Krótko, ładnie i z lekkim podejściem do tematu romansu- w sam raz na jeden/dwa wieczory.
Ah! My Goddess!=> Typowa komedia romantyczna, On, Ona i... Jej siostry po prostu Klasyka gatunku i to do tego naprawdę dobra. (wychodzi od 20!!!!! LAT!!!) Polecam i mange i anime.
Video Girl Ai=> Kolejny klasyk ale tylko manga bo anime opowiada tylko 3 tomy z 15 (!)
Green green=> Generalnie ecchi ale ma jakieś promile komedii romantycznej
Mai Hime=> historia spoko, (co nie znaczy że wysokich lotów) ot tak dla zabawy
Mai Otome=> OK ale zakończenie się łamie (nie pasuje do tego anime, tak jakby musieli coś wymyślić a nie wiedzieli co...)
Hmmm, "GTO" => (?) komadia- na pewno, romantyczna? eee no niby cały czas szuka dziewczyny, nauczycielka sie zakochuje ALE...
Onegai teacher / onegai twins=> no cóż niezłe ale momentami człowiek doła łapie.
ranma1/2=> - eech nuuuudziiiii, po kilku odcinkach mangi miałem dość. i kreska też mi nie pasuje...
Zero no tsukaime - jeszcze jedna spoko animka, zarówno częśc 1 i 2 potrafi odwrócić od nauki na kolokwium
Pozdro wszystkim fanom!

Filmy

Wczoraj obejrzałem Batman Początek, film jest nawet ciekawy. Jak juz ktos wczsniej mowil to historia narodzin batmana została ciekawie przedstawiona no i jest troszeczke śmiechu

Pozatym to jeszcze z powodu nic nierobienia skusiłem sie na obejrzenie 3 komedi romantycznych
1. Dziewcznya z sąsiedztwa, banalna historyjka chłopaka który w szkoel jest niezauważalny. Obok wprowadza sie dziewczyna która jak sie potem okazuje grała w filmach porno. No i takie tam, taka banalna komedia, ale czasami mozna sie posmiac.
2. Czego pragną dziewczyny, kolejna banalna historyjka. Ale leci czasami fajna muza wiec mozna posłuchac
3. Historia kopciuszka ( Cindirella story ), historia o kopciuszku przedstawiona w nowym świetla, a dkoładnie świtle XXI wieku. Nastęona "piękna" i zarazam banalna opwieść.

Kto ma dziewczyne to moze sobie z niam pogladac te wszytskie. Chociaz pierwsza jest troche niebezpeiczna

Ja teraz czekam na Harrego, film część IV no i oczywiśćie ksiazke część VI. To bedzie jazda

ZŁOTE GLOBY 2005 - KOMENTARZE

Wczoraj w nocy rozdano Złote Globy. Ta nagroda dziennikarzy akredytowanych przy produkcjach Hollywood często okazuje się prognostykiem późniejszych Oskarów, a conajmniej nominacji do nagrody Akademii.

Zwycięzcą tegorocznych Globów jest "Aviator", który otrzymał 3 nagrody: za najlepszy film w kategorii dramat, za główną rolę męską dla Leonardo di Caprio i za muzykę dla Howarda Shore'a. Kolejne nagrody przyznano m.in. filmowi "Za wszelką cenę" Clinta Eastwooda - za reżyserię i najlepszą rolę żeńską w dramacie dla Hilary Swank. 2 globy dostali również aktorzy drugoplanowi filmu "Bliżej" - Natalie Portman i Clive Owen. Podobnie 2 globy zdobył film "Bezdroża" za najlepszy film w kategorii musical lub komedia i za scenariusz. Najlepszym filmem zagranicznym okazał się hiszpański obraz "W stronę morza", a najlepszymi aktorami w musicalu lub komedii zostali Annette Bening za "Being Julia" i Jamie Foxx za "Raya".

Ogólne refleksje: w piątek wybieram się na film Amenabara - "Za wszelką cenę"; cieszę się z nagród aktorskich dla di Caprio i Swank, bo są to aktorzy z prawdziwego zdarzenia. Duet Portman i Owena z filmu "Bliżej" będę podziwiał 28 stycznia, bo wtedy ma ten film premierę na naszych ekranach. "Aviator", "Za wszelką cenę", "Bezdroża" i "Ray" mam nadzieję, że będą miały premierę w lutym, tak jak to widać w zapowiedziach.

Teraz pozostaje czekać na nominacje do Oskarów. Zaraz otworzę nowy temat. :D

Pewna komedia francuska - prośba o pomoc

Chciałem poprosić was o pomoc. Kiedyś oglądałem genialną komedię francuską. Była ona w TVP, ale nie zapisałem wtedy jej nazwy. Może ktoś z Was skojarzy tą komedię po opisie fabuły.

Pewna kobieta zaprasza na urodziny kilku adoratorów, aby obwieścić, który z nich zdobył jej serce. Jeden z nich idzie za nią do kuchni. Chce jej zrobić dowcip, ale ta krojąc coś tam niespodziewanie odwraca się i załatwia go na amen. Co gorsza ginąc wkłada on rękę do miksera. Ciało trzeba ukryć - na początek do lodówki (bo przychodzi policja, gdyż w okolicy miejsce mają włamania). Potem zaciąga ona ciało do łazienki i kładzie na kratkę nad wanną.

Za nią idzie kolejny adorator. Jest pijany, chce się kochać po drobnej szamotaninie wpada do wanny. Wtem widzi nad sobą ciało, wpada w panikę i rozbija lustro, którego odłamki go załatwiają.

Trzeci adorator po pewnym czasie widzi to wszystko i zaczyna uciekać. Chce wezwać policję, ona próbuje się tłumaczyć, że to nie ona. Chcąc wyrwać kabel z telefonu ciągnie ona za kabel. Niestety kabel zachaczał o szafę i spada na głowę tego mężczyzny łyżwa, która go zabija.

Czwarty ma depresję. Sądzi, że nie został wybrany i zażywa leki na senne. Ale on w ostateczności obudzi się.

W tym momencie wpada siostra z gromadą imprezowiczów. Wszak to urodziny. I teraz zaczynają się niezłe jaja. Film jest poprostu obłędny. Będę wdzięczny, gdy ktoś pomoże mi dowiedzieć się co to za film.

Co ostatnio obejrzałeś



wczoraj wieczorkiem obejrzałem coś takiego.
http://torrenty.org/torrent/127150

film nie wyparł na mnie jakiegoś super wrażenia. według mnie kolejny polski przeciętny film przez cały film zaśmiałem się chyba ze dwa razy. to ma być komedia? powinienem polać się ze śmiechu, a tu nic czekam na następną polską komedie, która mam nadzieje będzie lepsza

[Film]Testosteron

Jeszcze nie byłem, ale moja genialna wychowawczyni postanowiła, iż pójdziemy na to z klasą... =.- Kurdę, naprawdę nie ma lepszych filmów? Byłem już na JOB, który dobił mnie debilizmem, to teraz kolejna, zapewne nędzna, polska komedia...

Czy jest wart wydania kasy? A czy ostatnie polskie komedie (Francuski Numer, Job, Świadek Korrony xD) były? Odpowiedzcie sobie sami.

[Film]Testosteron

HiddenLord napisał/-a:

Jeszcze nie byłem, ale moja genialna wychowawczyni postanowiła, iż pójdziemy na to z klasą... =.- Kurdę, naprawdę nie ma lepszych filmów? Byłem już na JOB, który dobił mnie debilizmem, to teraz kolejna, zapewne nędzna, polska komedia...

Czy jest wart wydania kasy? A czy ostatnie polskie komedie (Francuski Numer, Job, Świadek Korrony xD) były? Odpowiedzcie sobie sami.


Tyle, że ten film zrobiony jest na szkielecie sztuki teatralnej, nota bene znakomitej i zabawnej. A robiony jest przez ludzi, którzy kręcą jedne z lepszych komedi w Polsce (Pół serio, Ciało)... Nie rozumiem czemu oceniasz film przed obejrzeniem. Ja zamierzam się wybrać i mam spore oczekiwania, bo byłam na sztuce i była naprawde dobra!

Najlepsze komedie :)

Cytat:

A co groteski: polecam dwa wielkie i wspaniałe francuskie filmy: Delicatessen i Miasto Zaginionych Dzieci.


Yaji, te filmy raczej trudno nazwać komediami

Co do "Dnia Świra" - to "dramatem" bym tego filmu nie nazwał. Podobnie jak wcześniejszy film Koterskiego, "Nic Śmiesznego" - rzadki przedstawiciel gatunku zwanego tragikomedią. Nie mniej, absurdy naszej rzeczywistości, uwypuklone w w dwóch wyżej wymienionych przeze mnie filmów zdecydowanie śmieszą - i w tym widzę pewne podobieństwo do kultowych dzieł Bareji.

Co do komedii, jakie sam lubię, to przede wszystkim wymienię kilka pozycji z cyklu humoru absurdalnego i opartego na skojarzeniach, a nie logice - mam na myśli przede wszystkim gatunek stworzony przez braci Zuckerów razem z Jimem Abrahamsem- słynną serię "Naked Gun" ("Nagą Broń"), "Airplane" ("Czy leci z nami pilot") oraz "Hot Shots" i kilka innych pozycji z gatunku. Niestety, kolejne filmy w tym stylu były coraz słabsze, a wyeksploatowany do granic możliwości Lesslie Nielsen coraz mniej wiarygodny.

Anime - jakie polecić?

Cytat:

School Rumble - pewnie to oglądałeś, a jeśli nie, to warto :P Świetna komedia z elementami absurdu i parodii ;)



Znam, ale widziałem tylko kilka epków. Jakoś wtedy weny na komedie nie miałem ;). Ale to nadrobię :D.

Cytat:

Hayate no Gotoku - nowa seria (tak jak Seto wychodzi od tej wiosny, chociaż uważam, że Seto ją niszczy, ale to tylko taka moja drobna uwaga :P), sporo parodii.



Zobaczymy.

Cytat:

Zero no Tsukaima - magiczny świat, komedia, wątek miłosny ;) Teraz zaczął wychodzić drugi sezon :)



Obejrzałem 2 epki. Nie, Nie przypadło mi do gustu. Jak dla mnie przypomina mi Harrego Portiera za bardzo :P.

Cytat:

Midori no Hibi - ciekawy pomysł na komedie, wątek romantyczny odgrywa ważną rolę, ale pisałeś, że ci wszystko jedno :P



Oooo... właśnie tego szukałem, tylko zapomniałem tytułu, bo się przymierzałem od dawna :D. Dzięki wielkie :P.

Cytat:

Genshiken - komedia o otaku ^^ Na jesieni wychodzi drugi sezon.



Hmmm... może być ciekawe ;).

Cytat:

- Green Green - świetna komedia w stylu ecchi



Znam ;). Ale dla przypomnienia można przejrzeć :D.

Cytat:

- Onegai Teacher - kolejna komedia w stylu ecchi, tym razem romantyczna ^^
- Onegai Twins - "niezgrabna" kontynuacja ^^



Hmmmm... przy okazji :p

Cytat:

- Karin - wampiryzm na wesoło



Wampiry mi się przejadły w każdej formie, przynajmniej jak na chwilę obecną :P.

Ale dzięki za pomoc. Pozdrawiam.

Komedie

zaproponuje wam troche niekonwencjonalny sposob udzielania sie w temacie ;]
zasady sa takie:
w miesiacu kazdy moze podac 2 propozycje komedii, ktore przypadly mu do gustu i 2, ktore uwaza za kompletne dno <mozna podac mniej>
uwaga! kazdy glos musi byc uzasadniony

w pierwszym poscie bede umieszczac wyniki;] mam nadzieje, ze wszystko jasne, jak cos: pytac! get fun

jak dotąd wasze głosy układały się następująco: <ostatnia aktualizacja 6 luty 2008>
za:
EuroTrip 6 głosów
Truman Show 4 głosy
Ice Ventura 3 głosy
czy leci z nami pilot
spokojnie to tylko awaria
Testosteron
Kiler, To nie jest kolejna komedia dla kretynów
American Pie
Bruce Wszechmogący 2 głosy
Halo Hans
Wykiwać klawisza
Haggard
Nicotina
Naga Bron
Wieczny student
Hoży doktoży
Poranek kojota
Chlopaki nie płaczą
Nie-Ostry Dyżur
Pieniądze to nie wszystko
Jak myślą kobiety
Randka z Lucy
Sami Swoi
Knocked Up
Nic śmiesznego
Miś 1 głos

przeciw:
RRRrrrr!
Mrówki w gaciach
jaś fasola
Rób swoje ryzyko będzie twoje 1 głos

Komedie

Nie wiem jak wy ale tytuł o którym za chwilę napiszę to wg mnie przede wszystkim komedia a dopiero na kolejnym miejscu mogę o tym filmie mówić - film akcji. Chodzi mi mianowicie o "Bad Boys (I i II)". Normalnie można się popłakać ze śmiechu xD.
No ale i tak na pierwszym miejscu stawiam sobie "Zostańmy przyjaciółmi" - no lepszej komedii nie widziałam xD.

Melduje Posłusznie (1957)

------------------------------------------------------------



Data premiery: 1958-01-03 (Świat)

Produkcja: Czechosłowacja
Gatunek: Komedia

Reżyseria: Karel SteklĂ˝
Scenariusz: Karel SteklĂ˝



Druga część komedii satyrycznej, rozpoczyna się od odjazdu Szwejka i porucznika Lukasza do Czeskich Budziejowic. Po drodze jednak, nasz bohater - za bezzasadne użycie hamulca bezpieczeństwa - zostaje wysadzony z pociągu na stacji w Taborze, gdzie w sprawie jego ukarania ma zadecydować naczelnik. Tu jednak do Szwejka uśmiecha się szczęście, współczujący mu, obcy mężczyzna płaci mandat i daje mu pieniądze na nowy bilet. Szwejk szybko pieniądze przepija, więc w dalszą, długą drogę do Budziejowic musi udać się pieszo. Tak oto zaczynają się kolejne przygody dzielnego Wojaka Szwejka...


Frantiąek FilipovskĂ˝: Dub
Bedrich VrbskĂ˝: Fink von Finkenstein
Miloą Nedbal: Generał dywizji
Frantisek Vnoucek: Major - sędzia wojskowy
Josef Hlinomaz: Vanek
Fanda Mråzek: Zåvod�í
Antonin Sura: Żandarm
Jaroslav Vojta: Owczarz
Alois DvorskĂ˝: Włóczęga
Vera FerbasovĂĄ: Dama w burdelu
Jana Kova�íkovå: Pejzlerka
Ji�ina Steimarovå: Dama w burdelu
Frantiąek Ä�ernĂ˝: Karczmarz
Rudolf Princ: Właściciel burdelu
Ljuba HermanovĂĄ: Prostytutka

------------------------------------------------------------

Spektakle teatru PARABUCH

Wczoraj i dzisiaj Ania Kepa czyli nasz Królik grała w spektaklu "Mąż i żona".
Moge jedno powiedzieć, jesteś również niesamowita w scenach łóżkowych

A kolejna premiera:"3 i 4 luty, sobota i niedziela godz. 18.00

"Komedia" Samuel Beckett - PREMIERA.
występują: Ania Kępa, Viola Sawicka, Agnieszka Grenda i Robert Kulmiński

oraz

„Przychodzić i odchodzić” Samuel Beckett

http://free.art.pl/parabu...dzic/index.html

Uwaga!: To będzie nasz pierwszy wieczór w pełni poświęcony jednemu z największych współczesnych dramatopisarzy.

Plotka głosi, że na jednym ze spektaklów pojawi się sam Antonii Libera, który pomagał nam w próbach „Komedii”!

Wszystkie spektakle odbywają się w siedzibie Teatru Parabuch

więcej info na http://free.art.pl/parabuch/

Pozdrawiamy

Teatr Parabuch"

Co ostatnio widzialem

Pirsza: Tytułu ni pamiętam ale sprowadzała sie akcja do tego że dwóch dijejów-pierdół chciało zaliczyć i pojechało se na Ibizę. Cóż, było parę śmisznych momentów (humor niskich lotów, ale ja jestem człowiekiem, któremu niewiele do szczęścia) ale ogólnie jakiś taki dziwny ten film. Mimo że mnie odpychał i co jakiś czas mówiłem "K**** nie mogę" to oglądałem dalej Wink Nawet ta muzyczka do zniesienia. 510

tytuł to po prostu chłopaki na ibizie- fajny film tylko trzeba mieć deko skrzywione poczucie humoru: )

Sierściuch napisał (tu miało być cytowanie ale przypadkowo skopiowałem tekst: / )

Po raz kolejny Freddy Got Fingered - Chyba delej mój naj wśród wszystkich obleśnych komedii. Poczucie humoru najniższych lotów (jeśli są niższe loty dowcipu w jakimś filmie prosze o kontakt). 1010 Devil

dokładnie- ta komedia przebijac wszystko. tylko że za pierwszym razem zamiast się śmiać to oglądałem z opadniętą szczenką- to jest dopiero skrzywione poczucie humoru: ) Ale ja również dają 10/10 bo głupszej komedii chyba w życiu nie widziałem.

Jeśli szukasz czegoś z niskim poczuciem humoru (wręcz idiotycznym: ) ) to proponuję "But Maintou", "Gwiezdne jaja- zemsta świrów", "Mrówki w gaciach"...no i w sumie to kwestia poszperania w płytach bo takich komedii jest mnóstow: )

Ja właśnie jestem po seansie Cursed- film jak dla mnie całkowicie średni z tendencją zniżkową- 5/10. Nie straszny, ale chwilami tak beztrosko debilny że może się podobać- np. Wilkołak wpadający przez okno i pokazujący "fucka" : )

EVIL ALIENS - Jake West - 2005

http://www.horror.com.pl/filmy/recka.php?id=993

Przed chwilÄ� obejrzaĹ�em ten film i uznaĹ�em, że muszÄ� siÄ� z wami podzieliÄ� moimi wrażeniami . TrafiĹ�em na niego zupeĹ�nie przypadkiem kompletnie nie wiedzÄ�c, czego siÄ� po nim spodziewaÄ�. Film jest dosyÄ� sĹ�abo rozreklamowany (przynajmniej ja nigdy o nim nie sĹ�yszaĹ�em przed obejrzeniem) i jak dla mnie jest najwiÄ�kszÄ� niespodziankÄ� wĹ�ród zeszĹ�orocznych horrorów. Jest to komedia gore w stylu Martwicy Mózgu, garĹ�ciami czerpiÄ�ca z innych horrorów i czÄ�sto Ĺ�wietnie je parodiujÄ�ca. Znajdziemy tu nawiÄ�zania do takich tytuĹ�ów jak wczeĹ�niej wspomniana Martwica, TCM, Alien, a nawet do klasyki wĹ�oskiego kina gore np. Cannibal Holocausta. Z poczÄ�tku film sprawia wrażenie, że bedzie kolejnym chaĹ�owym, nudnym, niskobudżetowym filmem gore jakich dzisiaj wiele, jednak akcja szybko siÄ� rozwija i zaczyna siÄ� robiÄ� naprawdÄ� ciekawie. Film jest rewelacyjny i jak dla mnie przebija nawet takie klasyki komedii gore jak Return of the Living Dead czy Reanimator. Do Martwicy czy Evil Dead 2 to trochÄ� mu brakuje, ale i tak szczerze polecam.

imdb: http://imdb.com/title/tt0383353/
screeny: http://thecia.com.au/reviews/e/evil-aliens.shtml

FEAST - John Gulager - 2005

Taaa kolejny dobry monster movie zaraz po "Slither", który miał niedawno premierę.
Co się właśnie rzuca w oczy to niekonwecjonalne zagrywki w filmie, łamanie pewnych reguł hehe (smaku również w niektórych momentach ) Świetny humor, momentami mimo iż krew i flaki latały to ja zamiast się bać ryłem ze śmiechu lepiej niż na nie jednej z komedi

No właśnie dużą wadą filmu może być to że nie straszy. Jest krew, nawet bardzo dużo, są efekty gore, ale nie ma klimatu grozy.

Tak więc jest to pełną gębą horror-komedia - tylko że horror bo dużo flaków i krwi, a nie grozy i strachu... No niestety nie da się wszystkiego połaczyć ale mimo to film jest bardzo dobry, fajnie się go ogląda, nie nuży, szybka akcja dużo zabawy z seansu. POLECAM!

SHROOMS - Paddy Breathnach - 2006

Nie wiem czy się nie wygłupię, ale ten film wydał mi się zabawny. Bardziej postrzegałem go jako kolejną horror-komedię niż pełnokrwiste kino grozy. O tym, że mamy do czynienia z bzdurą można się domyślić już na początku filmu - nie wiem jak w Irlandii, ale u nas halunki nie rosną w lasach, tylko na łąkach. Podobało mi się, że tym razem w kombinacji horroru z komedią, dominuje ten pierwszy gatunek i to, że twórcy nie ograniczyli się do podania starych horrorowych schematów w komediowej formie, tylko dodali sporo oryginalnych pomysłów i ciekawych postaci.
Oczywiście żadna to rewelacja, ale miła dla oka bzdurka.

UKM ULTIMATE KILLING MACHINE - Michael Madsen - 2006

Film totalnie do bani. Madsen gra w coraz gorszych produkcjach. Tutaj mamy trochę gagów z głupich komedii dla nastolatków i trochę krwi. Twórcy nie mogli się zdecydować co chcą kręcić - zaczęli od komedii, potem jednak zdecydowali się na horror, a potem jeszcze kilka razy zmieniali zdanie.

SPOILER
Cały przedmiot badań, cel, i efekty to totalny bełkot. Supertajna baza wojskowa to jakaś opuszczona chałupa, gdzie po zakurzonych korytarzach miotają się główni bohaterowie. Personel tego nowoczesnego obiektu to schorowany doktorek, jego asystentka urwana z którejś edycji Playboya, oficjel wojskowy (Madsen) i kilku (3?) strażników. Nieudany eksperyment, fachowo został zabezpieczony przez zamknięcie w piwnicy. Nic dziwnego więc, że ktoś go przypadkiem wypuszcza. Osobniki wzięte do kolejnych testów to wręcz parodie ludzi. Jeśli zabieg był celowy i miał na celu wywołać rozbawienie to się nie udał. Nic w tym filmie śmiesznego nie ma. Nędzny horror i nędzna komedia.
KONIEC SPOILERA

W efekcie powstał totalny szajs którego oceniam na 2/10 tylko dlatego że widziałem bardziej męczące filmy.

Co ostatnio widziałem

Ostatnio mnie wzięło na komedię z racji tego że mam urlop i za dużo czasu spędzam z dziewczyną

Girl Next Door (Dziewczyna z sasiedztwa) - świetna komedia.Niby młodzieżowa ale niesie z sobą jakiś przekaz Świetna obsada, i nie chodzi mi tylko o porno gwiazdki które pojawiają sie na ekranie 9/10

Monty Python and the Holy Grail - moim zdaniem jedna z najlepszych komedii jaka powstała kiedykolwiek.Humor zaczyna się już od napisów początkowych , na napisach końcowych kończąc Świetne aktorstwo grupy Monty Python i cięty humor to największe zalety tej kosiumowej komedii.Polecam. 10/10

Van Wilder (Wieczny Student) - kolejna dobra komedia młodzieżowa, moim zdaniem jednak trochę słabsza od Girl Next Door.No i gra w tym filmie laska którą kojarze wyłącznie z pariodiami więc nie mogłem jej zdzierżyć na ekranie. 7/10

Co ostatnio widziałem

Nothing – surrealistyczna komedia reżysera Cube. Wyjściowy pomysł dość ryzykowny jako materiał na pełnometrażowy film, jednak wykonanie dużo lepsze od oczekiwań. Pierwsze pół godziny filmu skrzy się żartami i zabawnymi scenami, jednak następnie widz i autorzy skonfrontowani są już tylko z tytułową Nicością, otaczającą dom dwóch mężczyzn. Aktorzy radzą sobie z dość karkołomnym zadaniem całkiem dobrze, nieco słabiej wypada scenarzysta – jednak i tak, przynajmniej dla kilku żartów i scen, warto sięgnąć po tę niezwykłą komedię.

Faust – klasyczny film Jana Svankmajera, po raz kolejny pokazującego, iż „Czech potrafi” . Niezwykłe połączenie filmu fabularnego, marionetkowego i tworów plastycznych. Zatem na niedobór formy narzekać nie można, inaczej jednak sprawa ma się z treścią. Nie znajdziemy tu żadnych dialogów, jedynie recytacje tekstu Goethego (wierszem, oczywiście). Na początku trudno rozeznać się w zmianach planów narracyjnych i przeskakiwaniu między rzeczywistością teatralną a magią Fausta, jednak później można się przyzwyczaić do stylu tej opowieści. I nawet choć chwilami może nużyć, będąc przeznaczoną dla ambitniejszego odbiorcy (niemal na poziomie TVP Kultura), to jednak Svankmajerowi nie sposób odmówić pomysłowości, a jego historii specyficznej magii.

Azjatyckie Kino Grozy

Coś widze że tamat o Azjatyckim kinie grozy nie cieszy się popularnoscią
Czas go trochę rozruszać.

Ostatnio z azjatyckiego kina grozy widziałem:
- Battle Royale 2 (recka na stronie)
- Biozombie (recka na stronie)
- Ju On (recka wkrótce)

No i muszę przyznać że BRII, bardzo mnie rozczarował, po świetnej pierwszej części spodziewałem się czegoś więcej po tej kontynuacji. Może wpływ na taki wizerunek filmu, miała śmierć Kinji Fukasaku podczas realizacji filmu. Film potem dokończył Kenta Fukasaku, syn Kinjiego.

Z koleii Biozombie bardzo mnie zaskoczył, spodziewałem sie jakieś tandetnej komedi o zombi. I faktycznie była to komedia o zombie, ale nie tandetna. Dobrze sie bawiłem oglądając ten film, polecam tym którzy jeszcze nie widzieli.

Co do Ju-On, to kolejny, świetny przykład klimatycznego kina grozy made in Japan.

Filmy z diabłami w roli głównej

Widzę, że ten temat jest nieco zaniedbany, więc postanowiłem go neico odkurzyć.... Jesli chodzi o te komedię z diablicą w roli głównej graną przez E.Hurley to film się zwie "Zakręcony" (Bedazzled), podobny film do tego to hiszpańska komedia "Boskie jak diabli", też jest niebo, piekło i szatan ....
Nikt nie wspomniał tutaj o całkiem fajnym filmie "Constantine", w którym to w roli szatana występuje znakomity Peter Stormare....
W thrillerze z D.Washingtonem "W sieci zła" tez jest jakby szatan, na upartego mozna go tutaj upchnąć
Kolejne filmy, w których występuje szatan to:
- "Cień bestii" (Shadowbuilder)",
- hiszpański "Dzień bestii" (Day of the Beast),
- francuski "Sheitan",
- baaardzo dobry film wg mnie niewspomniany tutaj, "Stracone dusze" (Lost Souls);
- komedio-horror "Autostrada do piekła" (Highway to hell),
- "Dziewiąte wrota" R.Polańskiego
To byłoby póki co na tyle, mam nadzieję że dyskujsa w tym temacie się ozywi

Guinea Pig - niezwykle realistyczna i obrzydliwa seria

Ciekawa seria. Dwie pierwsze części to filmy imitujące snuff movie i tytuł 'Królik doświadczalny' do nich jest najbardziej uzasadniony. Część trzecia to czarna komedia, czwarta najbardziej rozbudowana fabularnie opowieść z zastanawiającym zakończeniem, piątka taka sobie, szóstka do luftu. To co w tej serii ciekawe to to, że głównym bohaterem serii jest GORE i różnorodne podejścia autorów kolejnych części do tematu krwi i flaków a żaden odcinek nie ma nic wspólnego z innym poza co najwyżej podobnym charakterem w jaki to nakręcono ( dwie pierwsze części pozbawione fabuły pokazy tortur, 3 i 6 komedie, 4 i 5 historyjki gore z miarę poważną tonacją ). Za te specyficzne podkreślenie roli krwi, flaków i przemocy oraz jej miejsce na tym świecie przy czym z często porządnie wykonanymi efektami olewając przy tym fabułę lub ją marginalizując seria przykuła mą uwagę. A że trochę to nienormalne filmy są to już drobny szczegół jest.

Ulubiona KomediaPO

Cytat:Ja lubię komedie z Jim Carrey. Jak np. Telemaniak, czy Ace Ventura. Jest on dobry aktorem, który potrafi rozśmieszyć ludzi .

Ps: Innymi komediami też nie pogardzę.


Cloud, wiem, że chcesz dobrze, ale pozytywnie odpowiadając na jego tematy tylko zachęcamy go do pisania kolejnych, a niestety wiekszość userow (w tym ja) ma juz tego dość............
EDIT: <patrz post na dole>, wlasnie o coś takiego mi chodziło........(mowiąc "nie odpowiadając pozytywnie", niemiałem na mysli "odpowiadając negatywnie">>)

najlepszy film

A ja jeszcze oglądałam niedawno z siostrą "Wpadkę" z Katherine Heigl (Isabel z "Roswell", swoją drogą, chyba sie zaczyna na nią sezon, bo to juz kolejna komedia z nią w roli głównej). Spodziewałam się, że wcale mi się nie spodoba, oglądałam tylko po to, żeby nie myśleć o problemach, ale miło mnie zaskoczyła, bo było trochę zabawnych scen, rozśmieszyły nawet moją siorkę, która jest bardzo wybredna jeśli chodzi o filmy, szczególnie komedie

szukam filmow

Z filmów "Chłopskich" Polecam ci : 1."Romper Stomper" film o bandzie skinhedów który wybił Russella Crowe do Hollywod podobny do "Green Street Hooligans" aczkolwiek moim zdaniem lepszy bo bardziej realistycznie zmontowany , tematyka "taka se" ale film b.dobry , 2."Symetria" - Już troche bardziej znany polski film o tematyce więziennej jak dla mnie świetny , pamietam że kiedy dorwałem ów dzieło to oglądalismy go z chopami 5 dni z rzędu co wieczór , 3.Chłopaki nie płaczą - KLASYKA nie trzeba przedstawiać , 4.Clockwork Orange - Stary dobry film jest sporo lania po pyskach i fajnie sie go ogląda w pare osób bo w samotnosci jest totalnie nudny (przynajmniej dla mnie) 5.RANY - (prod.Jugosławia dla niemogących go znaleść) to film o dwóch kumplach którzy jakoś w czasach wojny na bałkanach poznają pewnego gangste i wpierw zostają młodocianymi przestępcami (Jugolskimi Drecholami ) a potem mafiozami... to dla mnie najlepsze filmy na "Chłopski wieczór" (Pisze "dla mnie" bo ja akurat lubie filmy realistyczne nie odbiegajace zbytnio od naszych realiów zamiast "latających flaków" typu Resident Evil):P a co do filmów do oglądania ze swoja dziołchą to niewiem... może jakaś komedia romantyczna których robią teraz full... ja osobiscie dostaję torsji widząc kolejną zapowiedź szitu z tego gatunku ale dziołchy uwielbiają komedie romantyczne Sorki że sie tak rozpisałem PozDR.

Francuski numer



Perypetie przypadkowej piątki podróżników, wybierających się samochodem do Paryża. Środek lokomocji i jego atrakcyjna właścicielka są źródłem zaskakujących i trzymających w napięciu zwrotów akcji zabarwionych zabawnymi perypetiami bohaterów.

Obsada
Karolina Gruszka - Magda
Maciej Stuhr - Chwastek
Robert Więckiewicz - Leon
Jan Frycz - Stefan
Marcin Dorociński - Mateusz

Reżyseria: Robert Wichrowski
Scenariusz: Mariusz Pujszo, Robert Wichrowski

Kolejna komedia made in poland.. Jestem ciekawa czy bedzie to kolejny hit jak "chlopaki nie placza" czy tez porazka jak wg. mnie "nic smiesznego" czy tez "czas surferów"..
Jak narazie media zapowiadaja tzw "komedie roku" .. we will see

Taxi 4

Taxi 4



Akcja/Komedia, Francja, 2007
Czas trwania filmu: 91 min.

Reżyseria: Gérard Krawczyk
Scenariusz: Luc Besson

Treść

Kolejna, odjazdowa część kultowej komedii Luca Bessona "Taxi".
Efektowne pościgi samochodowe, dziesiątki rozbitych aut to nieodzowny atrybut niecodziennych perypetii przekomicznego duetu uwielbiającego niebezpieczną jazdę taksówkarza Daniela (Samy Naceri) oraz jego przyjaciela - niezdarnego policjanta Emiliena (Frédéric Diefenthal). Tym razem staną przed największym wyzwaniem - będą walczyć z rosyjską mafią. Zawodowi kaskaderzy i tuningowane auta.

Obsada

Samy Naceri - Daniel Morales
Frédéric Diefenthal - Emilien Coutant-Kerbalec
Bernard Farcy - Komisarz Gilbert
Emma Sjöberg - Petra
Edouard Montoute - Alain

Taxi 3

Taxi 3


Trzecia część przebojowej komedii sensacyjnej "Taxi", wyprodukowanej przez Luca Bessona. Główny bohater cyklu taksówkarz Daniel (Samy Naceri) jeździ super wyposażonym samochodem, który umożliwia mu błyskawiczne przewożenie pasażerów. Jego dziewczyna Lilly (Marion Cotillard) jest córką generała Bertineau, a jego najbliższy przyjaciel Émilien (FrĂŠdĂŠric Diefenthal) pracuje w policji i często korzysta ze wsparcia Daniela w ściganiu przestępców. Teraz Daniel i Émilien zostaną tatusiami, bo i Lilly, i żona detektywa są w ciąży. Obaj panowie nie są do końca przygotowani na tak poważne zmiany w ich życiu, a najbardziej spanikowany jest Daniel. W końcu Lilly stawia ultimatum - albo ona i życie rodzinne, albo jego taksówka. I w takim momencie miasto zaatakowane zostaje przez gang jeżdżących na rolkach Świętych Mikołajów, którzy obrabiają kolejne banki. W dodatku przełożony Émiliena komisarz Gilbert (Bernard Farcy) zajęty jest właśnie przygotowywanym o nim i jego ekipie reportażem. Policja jest bezradna. Na zatłoczonych ulicach Marsylii jej samochody nie mają żadnych szans. Złodzieje ciągle wyprowadzają gliniarzy w pole, a w dodatku pracujący nad materiałem o Gilbercie reporter wszystko to nagrywa. Do akcji znowu musi wkroczyć taksówka Daniela, więc obaj przyjaciele zamiast zajmować się swymi sprawami rodzinnymi muszą ratować honor francuskiej policji.

Waga: ~103MB
Typ: 3GP
Język: Lektor PL
Gatunek: Komedia, Akcja

Sendspace
Cytat:http://www.sendspace.pl/file/dxSMffQK/

Taxi 4

Taxi 4


Zawrotna prędkość Taxi 4 wciśnie Cię w fotel! Kolejna, odjazdowa część kultowej komedii Luca Bessona Taxi. Efektowne pościgi samochodowe, dziesiątki rozbitych aut to nieodzowny atrybut niecodziennych perypetii przekomicznego duetu uwielbiającego niebezpieczną jazdę taksówkarza Daniela (Samy Naceri) oraz jego przyjaciela - niezdarnego policjanta Emiliena (FrĂŠdĂŠric Diefenthal).

Waga: ~106MB
Typ: 3GP
Język: Lektor PL
Gatunek: Komedia, Akcja

Sendspace
Cytat:http://www.sendspace.pl/file/ktmf2DVe/

Mahou Sensei Negima

Bystry chlopak jestes ;D W sedno trafiles :)
Akamatsu rysuje tylko komedie+romansidla echhi xD

"Mahō Sensei Negima (魔法先生ネギま! ) a.k.a Magister Negi Magi; pod tym tytułem występuje kolejne po Love Hina dzieło mistrza Ken’a Akamatsu, serializowane zarówno w postaci mangi, jak również anime.
Manga w postaci tomikowej w Japonii ukazuje się nakładem wydawnictwa Kodansha oraz serializowana jest na łamach miesięcznika Shonen Magazine. Tytuł mangowy zlicencjonowany jest również w USA, Hong Kongu, Singapurze, Włoszech, Francji, Niemczech oraz Hiszpanii, jak również ukazuje się w postaci skanlacji.
Anime zrealizowane przez studio Xebec, odpowiedzialne również za animowaną wersję Love Hina, po raz pierwszy pojawiło się w pierwszej połowie roku 2005. Na rynku ukazały się też inne produkty spod znaku MSN takie jak Chara CD, Dramy, Ost’y oraz dwie gry wideo na Play Station 2 oraz jedna na Game Boy Advance.
Mahō Sensei Negima to tytuł łączący w sobie najlepsze cechy Love Hiny z świeżym powiewem nowych pomysłów. Kreska mangaki jest bardzo charakterystyczna i jest identyczna z tą z pierwszego dzieła autora. Podstawowymi różnicami jest wprowadzenie większej ilości postaci dużo lepsze zarysowanie charakterologiczne postaci zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych. Sam główny bohater to zupełne przeciwieństwo tego, do czego przyzwyczaił nas ten gatunek mangi: bishōjo, komedia, romans. W odróżnieniu od ciamajdowatego Keitaro z Love Hina mały Negi jest bystry, pracowity, odważny i lubiany przez wszystkich."

:)

Komedia [mój pierwszy wierszyk ^^]

A gdyby tak, zacząć całą tą komedię od nowa?
Jedna komediantka i jeden komediant;
Jeden zakłamany gad
i drzewo owocem pożądania kuszące.

A gdyby tak, napisać scenariusz od nowa?
W imię nowej komediantki i nowego komedianta.
Jednego zakłamanego gada,
Zakazanym owocem drzewa udusić.

Gdzie mi tam do Ciebie?
Mam swoich kilka punktów IQ,
Ty masz swoich prawie pięćdziesiąt dwa.

Gdzie mi tam, do Ciebie?
Przy moich grzechach dwóch
I twoich dwudziestu dwóch.

Gdzie mi tam do Ciebie?
Ja mam jedno serce,
Ty ich tysiące złamanych,
Rozbitych...

Ich cząsteczki
leżą gdzieś na dnie,
Czekają aż ktoś złączy je,
w jedno zwierciadło.

Gdzie tam tobie do mnie?
Ja mam nóż,
Ty masz życie.
Ja mam wieczność,
Ty masz chwilę.

Ja komediantka,
Ty komediant.
Wspólny horoskop się nam układa.
Ja biorę nóż,
Ty tracisz życie.

Ja komediantka i ty komediant;
Razem zaczynamy i kończymy komedię.
A gdyby tak...

A gdyby tak, zacząć całą tą komedię od nowa?
Jedna komediantka i jeden komediant;
Jeden zakłamany gad
i drzewo owocem pożądania kuszące!

Och! Napiszmy scenariusz jeszcze raz!
Zagrajmy komedię kolejny raz!
Komediantka i komediant,
Jakaż piękna, ta komedia!

_________________________
Wiem wiem... takie jakieś to dziwne

To Nie Jest Kolejna Komedia Dla Kretynów


produkcja: USA gatunek: Komedia
data premiery: 2001-12-07 (Świat)

reżyseria Joel Gallen scenariusz Adam Jay Epstein , Buddy Johnson zdjęcia Reynaldo Villalobos (więcej...) muzyka Theodore Shapiro (więcej...) od lat: 15 czas trwania: 89 dyst.: Warner Bros.

o filmie

#
To nie jestt kolejna koemdia dla kretynów, to raczej kolejna komedia wyśmiewająca inne filmy. Tym razem ofiarą padają takie młodzieżowe hity jak "Cała ona"; "Zakochana złośnica" ,"Ten pierwszy raz" ,"Ostra jazda" czy "Szalona impreza". W pewnym liceum grupa przyjaciół spotyka coraz dziwniejsze osobowości: wredną kibickę, nową w szkole, reporterkę incognito....

#
Film jest parodią komedii młodzieżowych, takich jak: "Szalona impreza", "Ostra jazda", "Cała ona", "Ten pierwszy raz". Janey Briggs nie jest zbyt lubiana w swojej szkole. Głównym tego powodem jest jej styl życia, wygląd, ubiór. Pewnego razu, szkolna gwiazda footballu - Jake Wyler - zakłada się z kolegami, że sprawi, że Janey zostanie królową balu maturalnego. Nie spodziewa się jednak, że będzie to aż takie trudne zadanie...

Cytat:

RmVb.
Cytat:


Ostatnio oglądałem

Dzisiaj byłam w kinie na czeskim filmie 'Obsługiwałem angielskiego króla'.
Prawdę mówiąc nie jestem jakąś wielką zwolenniczką czeskiego kina, ale ten film mi się spodobał. Lekki, przyjemny, historia kelnera, który chce zostać milionerem. Film oparty głównie na retrospekcji, polecam.

7dmiu krasnoludków - ee. porażka. nie podobało mi się, a co gorsza w ogóle nie rozbawiło. z trudem dotrwałam do końca. zdecydowanie odradzam.

Prosto w serce - komedia romantyczna.
Uwielbiam komedie romantyczne z Hugh Grantem, więc ogólnie jestem zadowolona.
Oczywiście wszystko dało się wcześniej przewidzieć, ale reszta w porządku.
Dobrze mi się oglądało.

Zamknij się i zastrzel mnie - kolejny czeski film, komedia.
No cóż, zaledwie pare zabawnych motywów, ale cały film nic specjalnego.
Głupkowaty facet jest z żoną na urlopie w Pradze, żona umiera przygnieciona rzeźbą ( to mi się ino spodobało =p ), a on postanawia się zabić. Zatrudnia do tego celu kierowcę hotelowego, który mimo wielu prób go nie zabija ... wokoło pojawia się pare trupów, w tym zabijają niechcący jedną kobietę, a on sam pozostaje bez szwanku i już nie chce umierać, rozmyśla się. Tak więc ... nic specjalnego ;)

Taxi 4



Taxi 4
(Francja, 2007)
Akcja/Komedia
czas 91 min.
nośnik:2CD

Reżyseria: Gérard Krawczyk
Scenariusz: Luc Besson

Treść

Kolejna, odjazdowa część kultowej komedii Luca Bessona "Taxi".
Efektowne pościgi samochodowe, dziesiątki rozbitych aut to nieodzowny atrybut niecodziennych perypetii przekomicznego duetu uwielbiającego niebezpieczną jazdę taksówkarza Daniela (Samy Naceri) oraz jego przyjaciela - niezdarnego policjanta Emiliena (Frédéric Diefenthal). Tym razem staną przed największym wyzwaniem - będą walczyć z rosyjską mafią. Zawodowi kaskaderzy i tuningowane auta.

Obsada

Samy Naceri - Daniel Morales
Frédéric Diefenthal - Emilien Coutant-Kerbalec
Bernard Farcy - Komisarz Gilbert
Emma Sjöberg - Petra
Edouard Montoute - Alain

Cytat:



Cytat:

> [RS] Polskie Kino Niezależne - KREW Z NOSA

> [RS] Polskie Kino Niezależne - KREW Z NOSA, Takich komedii brakuje w kinach : - ) Samo życie...

Krew z nosa

"Krew z nosa" to kolejna polska niezależna produkcja filmowa, którą się z wami dzielę.
Jest to komedia przedstawiająca codzienne trudności życia młodych ludzi na blokowisku, brak kasy, zajęcia, perspektyw, nękanie przez skinów chcących się po prostu wyżyć... Film przedstawia historię kilku kolesi, każdy ma swoją historię, ale najbardziej rzuca się w oczy postać jednego, który chce zostać raperem i wyrwać się z blokowiska. Niestety to nie takie proste,
najpierw trzeba nagrać płytę, a na studio potrzeba $$$, więc trzeba zarobić a każdy wie, że legalnie znacz zbyt długo. Oprócz pieniędzy przydałoby się jeszcze umieć rapować żeby odnieść ten upragniony sukces...

Cytat:

Totalny Kataklizm / Disaster Movie (2008)

Disaster Movie
Totalny kataklizm (2008) DVD Rip + Napisy PL



Informacje:
TYTUŁ FILMU: "Disaster Movie" ( "Totalny kataklizm" )
PRODUKCJA: USA
GATUNEK: Komedia
CZAS TRWANIA: 90 minut
DATA PREMIERY: 21.11.2008 - Polska, 29.08.2008 - Świat
REŻYSERIA: Jason Friedberg, Aaron Seltzer
SCENARIUSZ: Jason Friedberg, Aaron Seltzer
OBSADA: Matt Lanter, Vanessa Minnillo, G. Thang, Nicole Parker

Opis:
Kolejna parodia filmowa Jasona Friedberga i Aarona Seltzera, twórców "Komedii romantycznej", "Wielkiego Kina" i "Poznaj moich Spartan". Tym razem głównym filmem, który wyśmiewają, to "Pojutrze" - opowiadający o wielkiej katastrofie. Pod odstrzał wzięli także takie filmy jak: "Noc w muzeum", "Supersamiec", "Juno", "Simpsonowie - Wersja kinowa", "Seks w wielkim mieœcie", "Incredible Hulk" i "Zaczarowana".

Filmy - temat ogólny

Eurotrip - po raz kolejny poczułem potrzebę obejrzenia tego filmu . Jak dla mnie zdecydowanie najlepszy film z wszystkich zboczonych, głupich komedii . Po prostu przyjemna komedia, przy której można się pośmiać i tyle .
28 tygodni później - jedyny (nie licząc poprzedniej części tego filmu ) film o pseudo-zombie, który naprawdę mi się spodobał. Ciekawa fabuła, klimat, a co najdziwniejsza głównym wątkiem filmu nie jest totalna masakra i krew...

Filmy [temat ogólny]

Cytat:Ja juz nie mogę o_O. Najpierw Polacy wypuścili pierwszą część tego "filmu" - Nigdy w życiu - co było tragedią, shitem, kiczem i... Z tego co wyczytuję to bardzo dużo ludzi poszło na ten film... Tak Polacy, jak dalej będziecie wspierać tak żałosną sztukę, to będą się pojawiać kolejne części tego szajzu, gdyż będzie to po prostu opłacalne. Ja "nigdy w życiu" pożyczyłem, obejrzałem... 120 minut podczas których nudziłem się strasznie :[ Jak to się może podobać? No, chociaż kiedy Doda i Mandaryna są najmodniejszymi piosenkarkami w Polsce... to oczywiście w kierunku film najmodniejsze są tandetne komedie romantyczne :[ Książki herlequiny... (a właśnie, sam może niedługo jakiegoś napiszę :d)



a powiedz czy jakaś komedia romantyczna jest madra? wszystkie są równie głupie, to raczej my dostosowujemy się do zachodniego poziomu, niz go sami zaniżamy...

Najśmieszniejsze Anime

Moja top trójca komedii:

1. Sayonara Zetsubou Sensei - Genialne, genialne i jeszcze raz GENIALNE! Już po obejrzeniu pierwszego odcinka doszłam do wniosku, że to przebija wszystko xD

2. Ouran High School Host Club - świetna i oryginalna komedia, parodiująca chyba wszystko, co w shoujo stereotypowe. 'Fani anime', którzy widzieli jedynie Naruto oraz Bleach i podstawowa animcowa terminologia jest im obca, mogą nie zrozumieć wielu tekstów i nawiązań, a facetom ze zbyt małym dystansem może przeszkadzać wszechobecny róż, ale każdy inny z pewnością będzie musiał uważać na swoje żebra - nagłe napady śmiechu gwarantowane ^^

3. Lucky Star - pierwszy odcinek był nudny, nawet bardzo nudny, ale pozostałe po prostu miażdżą. No i Konata ftw~! xD Znajomość świata anime niemalże obowiązkowa, gdyż jest to kolejna seria-parodia.

Superprodukcja


Kolejna komedia Juliusza Machulskiego z 2002r.

Opis:
W filmie głównym bohaterem jest Yanek Drzazga krytyk filmowy, który walczy z komercją z polskiej kinematografii. Jego wypowiedzi sprawiają, że zostaje zauważony przez polskiego milionera Koniecpolskiego, którego kapryśna żona zażyczyła sobie zagrać w filmie. Zadaniem Yanka jest napisać sceniariusz i współpracować z producentem Niedzielskim, którego film recenzował niepochlebnie w ostatnim czasie.
Obsada:
Yanek Drzazga - Rafał Królikowski
Dzidek Niedzielski - Janusz Rewiński
Donata Fiok - Anna Przybylska
Jędrzej Koniecpolski - Piotr Fronczewski
Bartek Wypychowski - Krzysztof Globisz
Marysia - Magdalena Schejbal
Staszek Gipson - Robert Jarosiński
oraz wiele gwiazd polskiego kina grających samych siebie między innymi : Kożuchowska, Janda, Rylik.

Film jest po prostu świetny! Dużo śmiechu, genialna obsada. Ulubiona postać moja to Wypychowski. Globisz pokazał po raz kolejny, że jest jednym z lepszych polskich aktorów.
Film nie nudził mnie ani przez moment i często do niego wracam. Jedna z lepszych polskich komedii.

Nocny Zabójca

Gdy już wszedłem do działu zapowiedzi, od razu pojawił mi się banan na mordzie, czytam "Nocny Morderca", pewnie kolejny kiczowaty komiks będzie... i chyba się nie myliłem. Co do zapowiedzi (obrazka) to ona raczej przypomina mi jakieś ostrzeżenie dla dzieci "Nigdy nie wracaj sam nocą" może jeszcze... albo nic ;) . Jakiś przychlast stoi nad drugim panem, tylko że tym razem nudystą normalnie sama poezja. Co do text'u, ten to już mnie całkiem rozwalił. Takie teksty to ja kilka lat temu słyszałem od Mamy na dobranoc, mogłeś od razu napisać "Za górami, za lasami..." . Co do straaaaasznych rzeczy, to raczej ci wierzę, już strach pomyśleć co będzie w komiksie. Sorry, że tak od razu do gardła, ale od chwili poczęcia GK wiele się zmieniło, kiedyś taka zapowiedź byłą niezła jednak teraz poprzeczka jest postawiona nieco wyżej. Jeżeli chcesz mieć wysoką ocenę trzeba się nieźle przyłożyć, a nie tak od razu wpadnie mi pomysł do głowy, hmmm może być nawet dobry, a dam na forum, fabuła? A po co mi fabuła, wymyśli się później. <--- Takie właśnie podejście jest do (_!_) sam tak raz zrobiłem i właśnie żałuję, teraz zaczynam nowy projekt dość prymitywny, ale sądzę że z tego mojego pomysłu nie zostało jeszcze wszystko wysączone i można nieźle dokończyć "sączenie" . I jeszcze jedno, taki kibic raczej nie pasuje do gotyckich czasów, a tym bardziej do poważnego komiksu. No chyba że to ma być komedia, chociaż do komedii trzeba mieć niezłe pomysły na teksty i gagi. Dobra ocena za zapowiedź 2/10

najgorsze z najgorszych

A mi sie ta brunet dupka podobała w transformersach

Co do filmów to ostatnio widzialem Disturbie POLECAM

"Jestem legenda" ten zas troche bardziej nastawiony na osamotnienie tzw wiekszosc filmu bohater poluje, myja psa, poluje, cwiczy, poluje, szuka zarcia, poluje Potem sie cos dzieje. Ale jak na pierwszy kontakt z filmem to obejrzalem do konca bo mnie interesował, drugi raz juz nie dałem rady

"Shooter" z Markiem Walbergiem * sorry jesli pomylilem nazwisko* film rowniez POLECAM !!!

To tyle co ostatnio widzialem

----------
Jak czytałem calutki topic do ludzie uwazaja MATRIX 2i 3 za gówno ?! WTF widocznie nie rozumiecie co Wachowscy chceli przekazac.. to nie jest kolejny tani shitowany film o super bohaterach. 2 troszke przynudzała, ale jak jedynka bardzo Ci sie podobala to dwojke obejrzysz pare razy, 3 to samo

Co do władcy pierscieni tutaj również. Moze cała trylogia nuuuda bo nic sie nie dzieje oprocz gadania, ale napewno nie jest shitem !! Powrót Króla moim zdaniem najlepsza cześć

Nie cierpie filmów z gosciem co grał w SZKLANKA PO łAPKACH taki siwy dziad oraz drugi jakis niby komik Martin nazwiska nie pamietam. Szlag mnie trafia jak ich widze :///

Zreszta USA nie potrafi robic dobrych komedi zwykle to jakies kiczowate na miare "TO NIE JEST KOLEJNA KOMEDIA DLA KRETYNóW" czy "STRASZNY FILM" bosz gówno jakich mało
ale owszem American Pie jest najlepsze

[RapidShare] [RS] To Nie Jest Kolejna Komedia Dla Kretynów (

To Nie Jest Kolejna Komedia Dla Kretynów (2001)
tytuł oryginalny: Not Another Teen Movie (AKA Sex Academy)



Cytat:Informacje:
Gatunek: Komedia
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2001
Czas trwania: 89 min
Premiera: 2001-12-07

Opis:
Przewrotna parodia komedii dla nastolatków. W pewnym liceum grupa przyjaciół spotyka coraz dziwniejsze osobowości. Janey Briggs marzy o karierze artystycznej, ale na razie jest wyśmiewana przez kolegów. Jej życie zmienia się, kiedy gwiazda futbolu bez zastanowienia zakłada się z kolegami, że Janey z jego pomocą zrobi furorę na balu maturalnym.



Galeria migawek z filmu w wersji:
Not.Another.Teen.Movie.2001.DVDRiP.PL.Lektor.RMVB-RzO


Cytat:

Mój upload, polecam & pozdrawiam

Najśmieszniejsze anime ^^"

Przyznam, że nie przepadam za zbyt zwariowanymi komediami, po prostu jeśli w jakiejś serii gag goni kolejny gag i w sumie nie ma to większego sensu, to przestaje mnie to szybko bawić i zaczyna nudzić. Stąd na przykład wysiadlam po 6 epizodach Excel sagi.
Oczywiście (co chyba nikogo nie zdziwi) za najlepszą komedię uważam Slayersów, między innymi dlatego, że prócz nieraz zupełnie pozbawionych sensu pomysłów, jest tam całkiem logiczna i nawet momentami dość poważna fabuła.
Poza tym z komedii, które przyprawiły mnie o wybuchy śmiechu mogę wymienić Chobits, Fushigi Yuugi (gdyby wywalić wątek romansowy, to byłaby świetna serii komediowa), czy Hellsinga (jak ogądałam go z kumpelą, to pokładałyśmy się że śmiechu, choć nie jestem pewna czy to zdrowy objaw )

filmy dodawane do czasopism

Wczoraj kupilem sobie nowy numer "Kina Grozy" z 2 filmami na DVD. Oba noszą jeden tytuł; "Dom na Przekletym Wzgórzu" (stara wersja i remake). Zacząłem od nowej wersji: fuj, jakie to nudne! Dopiero dziś obejrzałem starszą, czarno-białą wersję. Wierzcie mi lub nie, ale oto mamy kolejny dowod na to, że sequele/remake sa gorsze (dużo) od pierwowzoru...
Polecam, nową wersje potraktujcie jako niezobowiazujacy dodatek

W kolejnym numerze "Smakosz 2".

Cena: 11,90 zł.

Dodane po 17 minutach:

Zapomniałbym: na 2 kartkach "pisemka" Carismy znalazła sie takze reklama nowej serii filmów wydawanych przez tego dystrybutora. Cały cykl nosi tytuł "Komedie" i na pierwszy rzut ida komedie Barei. Numer pierwszy: "Poszukiwany, poszukiwana" (moj ulubiony, ale mam już z "Claudi").
Cena: jw.

Dodane po 16 godzinach 28 minutach:

DeAgostini wydaje kolejna serie filmow na DVD. Tym razem pod nazwą "Skarby polskiego kina" kryja się filmy z ostatnich (nie przesadzam) 60 lat. Na pierwszy rzut (i w cenie 9,9zł) poszły "Zakazane piosenki".

Wszystkie filmy sa zremasterowane (ba, w dodatkach jest nawet film o tym) i wydane w DVD boxie z skromnym zeszytem o danym filmie.
Kolekcja ukazuje się co 2 tygodnie, kolejne numery prawdopodobnie po ok. 25 zł.

W nastepnym numerze "Skarb" (reklamowany jako "pierwsza polska komedia powojenna").

Warte uwagi sa (wybiórczo): "Janosik", "Małżeństwo z rozsadku", "Ada, to nie wypada", "Nikodem Dyzma" (z Dymszą!), "Zaklete rewiry" i "Szatan z VII klasy".

Ostatnio oglądałem/-am...

Benny&Joon

Myślałam że będzie to kolejna komedia romantyczna zasłodzona czym się da (głównie Deppem, dzięki któremu powtórzy się cukierkowatość "Beksy"). A tu Zonk, a tu nie! Jak na komedię romantyczną przystoi, są momenty cukierkowate, które jednak przerywa... schizowaty humor Albo coś, co nie pasuje do komedii romantycznej, wręcz zahaczając o tandetny dramat obyczajowy (sęk w tym, że to wychodzi filmowi na dobre). Jak się chce ktoś pośmiać wieczorową porą, to polecam

Co dla Was określa film jako dobry lub zły?

Powiem szczerze, że sam chciałem o to zapytać. Z mojego punktu widzenia na ocenę filmu składa się kilka czynników. Najważniejszym chyba jest scenariusz inaczej mówiąc czy film opowiada jakąś ciekawą historię, kolejnym czynnikiem są zdjęcia czyli sztuka operatorska i oczywiście muzyka, która tworzy klimat filmu. Jeżeli jestem w kinie na filmie, który trwa ponad 2 godziny i nie patrzę na zegarek tzn. że film w mojej ocenie jest dobry. Staram się również czytać wiele recenzji ale jak pokazuje życie moja ocena filmu w wielu przypadkach jest zupełnie inna niż krytyków, chociaż bywa i zbieżna. Staram się nie kierować stereotypami, że np. wszystkie komedie romantyczne są bez sensu, bo moim zdaniem tak nie jest, chociaż przy wyborze filmu przy gatunku komedia zaświeca się lampka. Nie oglądam raczej horrorów bo to nie moja bajka ale jeżeli kilka osób mówi, że warto to mogę zaryzykować ;) Moje ulubione gatunki to: dramat, psychologiczny i historyczny.

Przegladzik komedii rozmaitej

Cytat:-----Original Message-----

Sent: Tuesday, April 13, 2004 11:29 AM

Subject: Re: Przegladzik komedii rozmaitej

Użytkownik "Michal Olszewski"

ja jeszcze wroce do tego watku, bo mialem okazje obejrzec
Duplex btw co za tragiczny polski tytul ;-) i tym razem
jestem mile zaskoczony, bardzo sympatyczna komedia, co prawda
nie wszystko mi sie poukladalo (o tym w spoilerze), ale
trzeba przyznac ze w przeciwienstwie do innych opisywanych w
tym watku filmow ten mial jakis sens, no i co najwazniejsze
odnosi sie do wyobrazni widza, bo tak szczerze: "czy wszyscy
nie mamy podobnych problemow" ;-) oczywiscie nie zabraklo
kilku niespecjalnych imho zartow, ciagle nie moge zrozumiec
co zabawnego jest w scenach wymiotowania jednej osoby na
twarz drugiej, no ale moze cos z moim poczuciem humoru jest
nie tak ... w kazdym razie poza drobnymi wyjatkami calosc
filmu calkiem smiesznawa, a kilka scen wrecz genialnych, jak
ja sie pare razy usmiechnalem to juz naprawde wyjatkowy ewenement ;-)



Sprzedawalem dwa lata temu mieszkanie, z para sasiadow - alkoholikow (matka
+ syn). Szlo kiepsko, ale pewnego dnia matka po wypiciu kilku porannych piw
przewrocila sie i nie wstala, a syn po tym rzucil picie. Serio.

Cytat:

S
P
O
I
L
E
R

nurtuja mnie dwa pytanka:
1. na czym zarabiala spolka: babcia+policjant+agent
nieruchomosci? rozumiem ze lokatorzy kupowali dom po dosc
wygorowanej cenie i po przygodach z babcia sprzedawali po
niskich ale z koncowki wynikalo ze sprzedawali bezposrednio
(przy posrednictwie
agenta) kolejnym nieswiadomym nabywcom, rozumialbym zysk
jakby kupowal dom ktos podstawiony pzez "spolke", ktory
nastepnie sprzedawal kolejnym frajerom drogo, ale z kontekstu
koncowki wynikalo, ze agent bral tylko prowizje, ktora przy
nizszej cenie powinna byc niespecjalnie atrakcyjna, wiec cos
mi nie gra ;-) 2. dlaczego babcia juz po sprzedarzy domku
udawala smierc, chcieli koniecznie dobic nasza sympatyczna
pare? ale po co jak juz do transakcji doszlo, a potem calkiem
przyjemnie "spolka" wspomina bylych lokatorow?

gr



Sadze, ze to prostsze niz sie wydaje. Po prostu przy czestych transakcjach,
czesto dostaje sie tez prowizje za takowa transakcje. A latwiej znalezc
kupca za niska cene (przy zalozeniu, ze prowizja jest stala, a nie zalezna
od ceny, cena nie gra roli).

Konrad

Zlote Globy?


Cytat:
Zlote Globy rozdane, a Wy nic, zadnych komentarzy? :-)



A co tu komentowac, jak najwieksza niespodzianka bylo zwyciestwo Osamy
w kategori film obcojezyczny.;)

Cytat:Najlepszy film, dramat:
"Władca Pierścieni, część III. Powrót Króla" ("The Lord Of The Rings: Return
Of The King")



Od miesiaca mniej wiecej po cichu wiadomo, ze w tym roku po raz
pierwszy Oscar powedruje do filmu fantastycznego. Globy tylko to
potwierdzily kolejny raz, dorzucajac swoja nagrode do worka juz
zgarnietych przez PK.

Cytat:Najlepszy film, komedia lub musical:
"Między słowami" ("Lost In Translation")



A to chyba przesadza o tym, ze Lost In Translation jednak dostanie
dzisiaj/jutro nominacje, o ktora walczylo tak zazarcie ostatnie
tygodnie. A przynajmniej mam nadzieje ze dostanie.

Cytat:Najlepszy reżyser:
Peter Jackson - "Władca Pierścieni, część III. Powrót Króla"



Zapakowane, zapieczetowane, dostarczyc do rak wlasnych Petera Jacksona
29 lutego, pewnie juz gdzies maja figurke z ta adnotacja w Akademii.
J/k, ale to wlasciwie potwierdza oczywiste Peter Jackson w tym roku
zdobedzie Oscara za rezyserie, nie ma konkurencji wlasciwie.

Cytat:Najlepszy aktor w dramacie:
Sean Penn - "Rzeka tajemnic"



Ii to pomimo ze Sean Penn zlal dwukrotnie HFPA w zeszlym roku nie
udzielajac im konferencji, ani z okazji Mystic River, ani 21 Gramms.
To pachnie tez Oscarem.

Cytat:Najlepsza aktorka w dramacie:
Charlize Theron - "Monster"



Dwa lata temu byla nominowa do Razzie.;) A teraz wystarczylo  sie
zbrzydizic, przytyc, zagrac seryjna morderczynie i Oscar prawie na
wyciagniecie reki.;)

Cytat:Najlepszy aktor w komedii lub musicalu:
Bill Murray - "Między słowami"



Ostatnie lata ta kategoria to byl kiss of death dla zwyciezcy, nawet
nie dostawal nominacji. W tym roku jednak Murray chyba to przelamie,
choc specjalnie lubiany nie jest. Szkoda Deppa, ale lepiej zeby dostal
nominacje do Oscara niz wygral Glob i przepadl w nominacjach.;)

Cytat:Najlepsza aktorka drugoplanowa:
Renee Zellweger - "Wzgórze nadziei"



Papierowy tygrys, czyli Cold Mountain.

Cytat:Najlepszy aktor drugoplanowy:
Tim Robbins - "Rzeka tajemnic"



Nominacja pewna, a co do zwyciestwa....  Akademia lubi ta kategorie
robic po swojemu.

Olgierd

Co ostatnio obejrzałeś

W ciagu 4 ostatnich dni obejrzalem sobie 4 filmy po dosyc dlugiej przerwie... a więc zaczęło się od:

Testosteron



Polska 2007
Komedia
reżyseria Andrzej Saramonowicz, Tomasz Konecki
scenariusz Andrzej Saramonowicz

Film juz chyba znany wiekszosci forumowiczów. Na mnie ta produkcja wiekszego wrażenia nie zrobiła, chociaż pomysł bardzo ciekawy i jakże prawdziwy heh, troche smiesznych sytuacji i dialogów. Mozna sie posmiac w paru momentach, mimo wszystko po tych hucznych zapowiedziach spodziewałem sie troszke smieszniejszej komedii. Jak dla mnie 6,5/10

Kolejny dzień kolejny film, tym razem padło na produkcje zza wielkie wody:

Deja Vu

USA 2006
Thriller, Sci-Fi
reżyseria Tony Scott
scenariusz Terry Rossio, Bill Marsilii



Film ktory rownie ciekawie zapowiadal sie w zwiastunach jakie prezentowała nam nasza rodzima TV. Film nienajgorszy, jednak troche nie trafil w moje gusta. Zapowiadal sie ciekawie w pierwszych minutach do momentu "wprowadzenia fantastycznych elementów". 6/10

Następny film to:

Superman: Powrót



Australia, USA 2006
gatunek: Akcja, Sci-Fi
reżyseria Bryan Singer
scenariusz Michael Dougherty, Dan Harris

Najnowsze dotychczas filmowe przedstawienie komiksowego bohatera Supermana. Oczywiscie pierwowzorowi z '78 nie dorasta do piet. Dzielo Singera jest conajwyzej srednie, a postac Supermana zagrana przez Brandona Routha wychodzi troche pizdowato dalikatnie mowiac , jakis lalusiowaty ten super bohater. 5,5/10

Dzisiaj skusiłem sie na polską produkcje:

Hi Way



Polska 2006
Komedia
reżyseria Jacek Borusiński
scenariusz Jacek Borusiński

Pelnometrazowy film kabaretu Mumio, nalezy do specyficznych komedii, dla ludzi takze o specyficznym poczuciu humoru. Mnie film szczerze mowiac wynudzil, ale tak naprawde do konca go nie rozgryzlem, moze jeszcze kiedys go obejrze i zmienie moja ocene, ale napewno nie predko Póki co 4/10

Rezerwat (2007)

trajler naprawde fajny ogladalem go miesiac temu i mialem nadzieje na komedie ktora stanie sie kultowa a okazalo sie ze to kolejna przecietna polska produkcja z kilkoma fajnymi pomyslami [i czasami podczas filmu nie widzialem czy to film obyczajowy czy komedia?]

SCREAM - Wes Craven - 1996

Już odpowiadam... Uważam, że "Krzyk" (tak samo jak "American Pie" w komediach) był prekursorem pewnego rodzaju mało ambitnych horrorów, w których główni bohaterowie to grupka (zwykle 5-6) młodych ludzi - zazwyczaj nie martwiących się o nic studentów z kasą, dla których jedyny problem to kwestia randki w następny weekend A tak poważnie to nie chodzi mi tu oczywiście tylko o sam typ filmu ale także i o medialny rozgłos, który towarzyszy tego typu produkcjom. Zauważ, że po "Krzyku" (abstrahując od dwóch kolejnych jego częsci) powstało wiele prawie identycznych filmów jak "Koszmar minionego lata", "Koszmar następnego lata", "Miasteczkowa legenda" itd. Każdy z nich posiada prawie te same cechy. Zmierzam do tego, że gdyby nie wielka kasa to "KRZYK" nigdy nie zyskał by takiego rozgłosu bo swój suckes zawdzięcza głównie montażowi, a nie scenariuszowi, który niczym nie odbiega od niskobudżetowych slasherów z lat wcześniejszych. Tego typu filmy robione są głównie dla kasy, a owa kasa znajduje się właśnie w kieszeniach tych, którzy prawdziwych horrorów (niestety) nie lubią. Jak więc przkonać miłośników Brada Pitta i Britney Spears do horroru? Ano bardzo prosto - zrobić film w stylu "Krzyk" czy "Urban Legend", dobrze go rozreklamować, dodać parę ładnych dup, dobry dźwięk i mix gotowy Tak samo było w przypadku "American Pie", który uznany przez niektórych za "przełomową komedię o nastolatkach", w zasadzie nie był niczym więcej jak zbiorem idiotycznych i momentami wręcz niemoralnych scen znanych już z innych śmiesznych produkcji (kolejny hollywódzki mix).
Nie rozumiem co Grzegorz miałeś na myśli pisząc, że "Krzyk... od strony scenariusza to kawal genialnej roboty". Co w tym scenariuszu było takiego fajnego, oryginalnego i nadzwyczajnego, że cię tak ujął ?

Najgorsze komediowe szmiry wszechczasów

Największe wg. mnie komediowe szmiry wszechczasów to:

Kevin ans Perry Go Large - czyli "Chłopaczki na Ibizie." Zdecydowanie najgorszy film jaki w życiu widziałem, szmira totalna. Film, który nie powinien powstać, bo jest gorzej niż żałosny. 1/10 to za wysoka ocena dla tego filmu, więc wystawie 0/10, ponieważ nawet na 0.2/10 moim zdaniem nie zasługuje... Film o ludziach głupich dla ludzi jeszcze głupszych. Plastikowy shit.,,
American Pie 5 - jedyne co dobre w tym filmie to fajne laski... Fabuła na niskim poziomie, wykonanie i aktorstwo na zerowym. 2/10, chociaż to i tak trochę zawyżona ocena - najgorsza komedia ubiegłego roku, jaką ogladałem.
American Pie 4 - trochę lepsza część od części "piątej", ale też nic sobą nie reprezentuje.
Scary Movie 3 - czarna owca serii. 3/10
RRRrrrr!!! - jeden z najgłupszych filmów jakie widziałem i zdecydowanie najgłupszy film, za jaki zapłaciłem kiedykolwiek w kinie. Do tego z dubbingiem żałosny do potęgi. 1/10
Mr. & Mrs. Smith - Nigdy nie przepadałem specjalnie za Angeliną Jolie, bo do tej pory tylko w jednym filmie podobała mi się jej rola ("Girl Interrupted") i zawsze uważałem ją za najbardziej komercyjną, współczesną gwiazdę hollywoodu, która ma moim zdaniem duże możliwosci, ale ich nie wykorzystuje, pchając się tylko w najbardziej komercyjne niewypały. Zresztą podobnie jest z Bradem Pittem, ale ten zagrał przynajmniej w kilku dobrych filmach. "M. & Mrs. Smith" to moim zdaniem jeden z najbardziej komercyjnych kiczów w historii kina. Co w tym filmie było śmiesznego Jedyną godną uwagi rzeczą były cycki Angeliny... "lol"
Shaolin Soccer - nie lubie piłki nożnej, a tymbardziej tak żałośnie stuningowanej.
Madagascar, Schrek, Shrek 2, Ice Age, Ice Age 2 - nie trafiają do mnie tego typu animacje. Kiedyś kręcono lepsze bajki.
Johnny English - Ogólnie nie przepadam za Atkinsonem, a to jest zdecydowanie najgorszy film z jego udziałem.
Austin Powers i coś tam, coś tam... - żałosne
Legally Blonde - stereotypowa, załosna i przesłodzona komedia, która co miała na celu - pogłębić stereotyp, czy obalić
komedie z Jackie Chanem - żałosne
współczesne komedie romantyczne - schematyczne do bólu i przesłodzone g"wna

Największe polskie, komediowe szmiry:

Gulczas, a jak Myślisz - bez komentaża...
Yyyyrek!!! - patrz wyżej
polskie seriale takie jak "Graczykowie", "Złotopolscy", "Nianie" i inne tego typu szmiry...

Narazie to byłoby na tyle. Z czasem dopisze kolejne pozycje, jak mi się coś przypomni.

MASTERS OF HORROR - II Season

4 - najpowazniejszy zarzut wobec tego odcinka to fakt, ze to nie jest w zasadzie zaden horror, a przeciez tytul serialu to mistrzowie horroru. ogolnie oscinek byl dosyc ciekawy, pomysl na fabule calkiem fajny, glowna rola zagrana bardzo dobrze (widac, ze koles popada w jakis obled), no i odcinek nie byl jakis glupawy, nie zamieszczono smiesznych scen i to jest jak najbardziej na plus, w pierwszej serii nie podobaly mi sie odcinki robione z przymruzeniem oka, horror to ma byc horror a nie komedia. sounds like ogolnie jako film daje rade i oglada sie go bardzo przyjemnie, jednak jako odcinek mistrzow horroru to wypada blado, bo grozy w nim nie ma praktycznie zadnej. ale jakby nie patrzec jest to kawal porzadnej roboty wiec wystawiam 8/10 bo mi sie podobal.

5 - kurcze po carpenterze spodziewalem sie czegos duzo lepszego, nie powiem odcinek jest calkiem fajny, ale jednak sprawia wrazenie zbyt banalnego jesli patrzec na to kto jest rezyserem. bledem bylo tez umiejscowienie wiekszosci akcji za dnia, przez co film praktycznie pozbawiony jest wiekszego klimatu. koncowka takze troche rozczarowuje (zwlaszcza ten demon i jego macierzynski instynkt, zalosne). na szczescie film nie jest klapa i jako odcinek mistrzow horroru wypada bardzo dobrze poniewaz carpenter wiedzial z jakiego gatunku ma krecic film i nie zrobil komedii czy innego dramatu. pomimo, ze do cigarette burns mu daleko to jednak pro-life daje rade. fabula moze lekko banalna, ale jednak jakby nie patrzec traktuje o temacie, ktory jest wlasnie na czasie. odcinek takze posiada sporo scen gore (ktore jednak wykonane sa srednio) plus mozna zobaczyc jak wyglada aborcja wykonana na mezczyznie (ciekawy pomysl nie powiem) kolejnym plusem jest aktor znany z roli policjanta w desperacji, ktory tutaj gra fanatycznego religijnie tatusia i wychodzi mu to calkiem niezle. odcinek moglby byc naprawde dobry gdyby zdecydowano sie na rozegranie akcji w nocy (np. w zimie, wiadomo dzien krotszy to i ciemno sie robi wczesniej, a klinika jeszcze czynna o tej porze wiec mialoby to sens) i zmieniono zakonczenie. ogolem trzeba pamietac, ze jest to jedynie odcinek serialu, nie jakis film pelnomatrazowy z ogromna kampania reklamowa, i jako taki spelnia swoje zadanie. uwazam, ze pomimo wymienionych minusow i tak jest na razie najlepszym odcinkiem drugiego sezonu 8,5/10.

horror (?) polski

Przeprasz bardzo za mój pogląd, ale poza Romanem Polańskim nie znam żadnego porządnego polskiego tworcy horroru.
W Polsce jakoś nikt nie ma pomysłów.

Własciwie tylko czesciowo sie zgadzam z twoja wypowiedzia.
Po pierwsze kilku polskich akcentow na swiecie mozna sie doszukac np Janusz Kaminski (Lost Souls), Andrzej Bartkowiak (Doom), Andrzej Sekula (Cube 2- choc to bardziej s-f). Sa to nazwiska rozpoznawalne co najwazniejsze.

Po drugie wcale filmow tych rezyserow jak i dziel Polanskiego nie trakotwal bym jak "polskich horrorow". Sa oni jedynie rezyserami, a ja wiadomo na film sie sklada wiecej ogniw (chocby kraj produkcji).

Po trzecie jesli chodzi o typowo polskie produkcje ostatnich lat to wymienilbym tu Pore mroku Kuczeriszki, Legende Pujszo, Palimpsest Niewolskiego, Hiene Lewandowskiego

Brakuje tym filmom i to troche ale jesli wziasc pod uwage taka Pore mroku to kampania reklamowa byla dosc glosna - prasa, telewizja, internet itp wiec mimo iz film nie byl az taki super to jednak na pewno obil sie nie jednej osobie o uszy. Nieco podobnie bylo z Legenda mimo iz na mniejsza skale.

O czym to swiadczy? O tym ze mimo iz nadal kreci sie w Polsce filmy "topowe" czyli historyczne, dramaty i beznadzieje komedie to jednak tworcy pomalu szukaja w niszach. Pare lat temu zaczeto interesowac sie komedia romantyczna i co z tego wyszlo? Teraz w Polsce ten gatunek sie dosc rozpowszechnil. Mysle ze podobnie moze byc z horrorem... Po prostu musi pojawic sie polski horror, ktory bedzie hitem (kasowym), ktory spowoduje zainteresowanie ze strony widowni a tym samym pobudzi strumienie kasy dla realizatorow. A to juz spowoduje reakcja lancuchowa - zaczna powstawac kolejne (mniej lub bardziej udane) polskie horrory. Pozostaje czekac na ten super polski horror

Edward Norton

Nie przeboleje, że nikt nie wstawił dotąd tego aktora!!!

Edward James Norton, Jr. urodził się 18 sierpnia 1969 roku w Bostonie, w stanie Massachusetts, jako najstarsze dziecko Edwarda Jamesa Nortona Sr. (prawnik pracujący dla Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków, prokurator generalny podczas prezydentury Jimmy’ego Cartera) oraz Robin Norton (nauczycielka).
Jego zainteresowanie grą aktorską pojawiło się już w wieku pięciu lat, gdy zobaczył przedstawienie „If I Were a Princess”, w którym brała udział jego niania Betsy True. Od tej pory swoją pasję rozwijał na wszelkie możliwe sposoby – począwszy od szkolnych kółek teatralnych, a kończąc na nowojorskiej scenie, gdzie w towarzystwie przyjaciół wystawiał sztuki Edwarda Albee.
Pomimo zamiłowania do aktorstwa, Edward miał również inne zainteresowania - ukończył historię na Uniwersytecie Yale, studiował astronomię i filologię japońską oraz uczył się języków obcych– japońskiego i hiszpańskiego.
Norton zadebiutował rolą Aarona Stamplera w „Lęku pierwotnym”, grając u boku takich gwiazd, jak Richard Gere, czy Laura Linney. Od tej pory role w swoich filmach proponowali mu wielcy reżyserzy, tacy jak Wody Allen i Milos Forman.
W wielu wywiadach Edward Norton mówi, że chociaż kocha grę aktorską, to zawsze pasjonowała go druga strona sztuki filmowej, czyli reżyseria. Jego pierwszym dziełem, była komedia romantyczna „Keeping the faith” (2000), którą zadedykował zmarłej matce. Kolejnym dziełem Nortona jest „Motherless Brooklyn”, którego premiera zapowiadana jest na 2008 rok
(filmweb)

Dla mnie jest to jeden z najbardziej kultowych aktorów tego pokolenia, kórego po prostu trzeba znać. Potrafi wcielić się w każdą rolę, od komedii po ciężki dramat i nawet trzymający w napięciu film sensacyjny. Niestety (a jak dla mnie stety) gość grywa w dość cięzkich filmach i być może dla tego nie jest tak bardzo znany jak Pitt, Depp czy inni "bożyszcza" ekranów.

Najlepsze filmy Nortona:
1. Podziemny krąg
2. Więzien nienawiści (nominacja do Oscara dla najlepszego aktora)
3. 25 godzina
4. Lęk pierwotny (nominacja do Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego)
5. Skandalista Larry Flynt
6. Hazardziści (chociaż jak dla mnie blednie tam przy Malkovichu)
7. Czerwony smok
8. Rozgrywka
9. Down in the Valley
10. Zakazany owoc

Inne filmy mozna sobie odpuścić, zresztą nie zostało ich zbyt wiele.
A na koniec kilka zdionek (tak, Caruś, możesz się już zachwycać).


Film godny polecenia (obejrzenia)

Cytat:Można moi kochani i to łzy szczęścia, wystarczy obejrzeć komedię „Lepiej być nie może” w której główne role grają Helen Hunt i Jack Nicholson a reżyserem tej komedii jest James L. Brooks. Ta komedia moim zdaniem to takie małe wrota do szczęścia ludzkości, to jak gdyby klucz lub wytrych do serc ludzkich.

Film ten powstał bardzo dawno bo dziesięć lat temu, ja obejrzałem go dzisiaj na Polsacie, dopiero dzisiaj. A może dobrze że dopiero dzisiaj, w czasie gdy dzieje się w moim życiu tak wiele, i kiedy rozpoczynam ciężką pracę nad czymś co mam nadzieję odmieni życie Polaków, coś co wpłynie pozytywnie na losy mojej Ojczyzny. Powiem wam szczerze, cieszę się że obejrzałem ten film, zmienił on mój sposób patrzenia na drugiego człowieka, może powiem inaczej - na pewno zmieni znacząco postrzeganie ludzi, ocenę ich zachowania. Wiem to, a piszę w ten sposób dlatego że film ten dopiero przed chwilą się skończył a ja zaraz zasiadłem do komputera aby swoje odczucia przelać na papier i przekazać je wam moi drodzy.

Co w nim jest takiego nadzwyczajnego że ma taki wpływ na mnie? W zasadzie nić czego nie znałbym już dawno, nawet będąc dzieckiem postrzegałem to samo, później jako młodzieniec niejednokrotnie także byłem świadkiem że ludzie są inni niż starają się nam to pokazać. Przez kolejne lata zawsze stykałem się z tym zjawiskiem, ale nigdy nie podchodziłem do tego tak poważnie jak teraz kiedy ma mi stuknąć pięćdziesiątka, gdy zdrowie już nie to, gdy za mną szmat zmarnowanego życia, a przede mną olbrzymie wyzwanie które sam sobie obmyśliłem i do realizacji którego się zobowiązałem. Dobrze że wiec że to dzisiaj "puścili" ten film.
(...)
całość tutaj

Horrory

Moje ulubione filmy z tego gatunku to /o czyms pewnie zapomnialem /:

"The Thing" Johna Carpentera -> remake /IMO chyba najlepszy remake w ogole/ filmu "The Thing from Another World" z lat 50-tych. Film przygniata swoja stezala atmosfera, umiejscowieniem akcji na odludziu, swietnymi efektami specjalnymi, ktore do dzis sie swietnie trzymaja.

"Halloween" -> swietne 2 pierwsze czesci, wprowadzenie zabojcy "bez emocji"... kolejne filmy z serii to juz odcinanie kuponow.

"Evil Dead" -> znakomita trylogia Sama Raimiego /tego od Spider-Manow/, film miesza rozne gatunki: komedie, horror z bardzo fajnie wkoponowanymi elementami gore, kino przygodowe /3 czesc/, i ten Ash... groovy . Bardziej to pastiz, ale co tam .

"Candyman" -> tylko pierwsza czesc, swietna tytulowa rola Todda, klimat poczatku lat 90-tych ubieglego wieku.

"Night of the Dead", "Dawn of the Dead", itd. -> seria filmow George'a A. Romero -> mistrz gatunku filmow Zombie, choc musze przyznac, ze remake "Night of the Dead" Saviniego z 1990 jest zdecydowanie lepszy od wersji z 1968 roku.

"Brain Dead" -> tak, to "Martwica Mozgu" Jacksona. Ilosc lejacej sie posoki na m2 przekracza wszelkie normy. Film tak zabawny i przerysowany, ze az kultowy.

"The Shinning" -> dzieki, za przypomnienie . Swietny Nicholson. Kubrick zrobil z nudnawej ksiazki Kinga arcydzielo horroru i thrilera w jednym.

Wszelakie filmy z Vincentem Price'm. Facet byl stworzony by grac upiornych, ale takze i dobrych postaci .

=======================================

Czego nie trawie:

- wszelkie Ringi, Klatwy, nie wazne, czy japonskie czy amerykanskie -> nudza mnie cholernie, a te stekania w Klatwie powoduja pojawianie sie na mojej twarzy usmiechu.

- "Nightmare on Elm Street" -> wiem, narazilem sie wielu fanom, ale po prostu ta seria poza chyba dwoma filmami jest bardziej komedia niz horrorem.

- "Friday the 13" -> ech, seria nie przetrwala proby czasu IMO, slabo sie to oglada dzisiaj

- "Scream" -> w zamierzeniu Wesa Cravena ten film mial byc pastizem, ludzie pokochali ten film za nowatorskie podejscie rezysera... od tego wlasnie filmu na nowo rozpetal sie boom z kreceniem filmow o grupie glupich nastolatkow wplatujacych w dziwne rzeczy.

- "Child's Play" -> Chucky... film... bardzo zabawny.

- "Boogeyman" -> ech, tragedia, nie polecam.

ostatnio oglądane...

Juno. Bardzo fajny film. Zostal nominowoany do oscara m.i za glowna role Ellen Page. Film opowiada o nastolatce, ktora zaszla w niechciana ciaze. Temat bardzo dobrze przedstawiony w filmie, muzyka tez duzy + idealnie wpasujaca sie w klimat filmu. Nie jest to jakas kolejna amerykanska glupia komedia jaka co chwile widzimy. Film jest wart obejrzenia.

Step Up 2.Wszyscy sa tacy podjarani tym filmem, no coz komercja to komercja. Moim zdaniem film przecietny. Na ekranie co chwile widac skomercjalizowany amerykanski styl. Kilka motywow mnie rozwalilo np.;
- kiedy Andie na poczatku walczyla ze swoim bratem. Tancza, tancza co chwile jakies salta akrobacje, wyskoki i daja tak jakies 5 min, po czym wygrywa braciszek i podchodzac do niej nie widac na nim (ani na niej) 0 zadyszki, kropli potu nic .
- fajna tez akcja pod koniec filmu, kiedy Andie staje obok Dja i przemawia do ludzi. Oczywiscie jak skonczyla rozgrzmialo sie i zaczelo padac .
- koncowy taniec, tancza w tym deszczu, wody po kostki (to sie zdarza w Ameryce, czesto zapchane sa wszystkie kanaly ), nagle wszystkie samochodu zapalaja swiatla a koles ktory biega w bialych spodniach po ulicy tarzajac sie na niej ciagle ma ciagle lśniąco-biale spodnie .
Moze sie czepiam ale lubie doszukiwac sie takich szczegolow w filmach . Amerykański blask musi pozostac nie zwarzajac na realia .

Step Up 2 ogladalem raczej jak komedie niz "dramat / romans". Sekwencje taneczne w filmie sa na wysokim poziomie, zreszta do filmu zostali zatrudnieni najlepsi choreografowie z calego swiata . Duzy uklon w strone soundtracku, muzyka idealnie wpasowuje się w film. Co do fabuły to jest nudna i przewidywalna jak brazylijski serial, ale w sumie nie o to chodzi w tym filmie. Jak dla mnie to była ona zbedna w tym filmie, wystarczylby mi taniec i muzyczka . Step up 2 jest na pewno lepszy od swojego poprzednika „Step Up - Taniec zmysłów” ale i tak nie powala niczym nowym. Kto się bardziej interesuje tematyka taneczna i poszperal na youtube to malo go zaskoczy. Do kina warto się przejsc chociaz by posłuchać muzyki.

ostatnio oglądane...

"To nie tak jak myślisz kotku" kapiasty i nudny. "komedia" pomyłek, zakręcana na siłę co widać, słychać i czuć. Nie wytrzymałam takiej dawki nudy i wyłączyłam w połowie. Na drugi dzień postanowiłam zobaczyć do końca aby móc obiektywnie ocenić i owszem trochę się pośmiałam (chociaż podejrzewam że to wpływ tabletek z kodeiną którymi lekarz kazał mi leczyć kaszel ) Ogólnie film beznadziejny i szkoda na niego czasu. Ogólnie przypomina "Francuski numer" (informacja dla tych którzy widzieli ten drugi) przy czym zakończenie nie jest tak objaśniające.

"Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi" - kolejny film stałej już ekipy znanej z wcześniejszych filmów takich jak "Run, fatboy, run" (pl. "Gazu mięczaku, gazu") czy "Wysyp żywych trupów" . Spodziewałam się komedii, a dostałam trochę komizmu, trochę refleksji i chłodne spojrzenie na to jak w dzisiejszych czasach się robi karierę. Film przyjemny, nie głupawy, specyficzny brytyjski humor. W wolnej chwili można zobaczyć.

"Prestiż" - film ciągnący się jak flaki z olejem, zdecydowanie za długi a spokojnie można by go skrócić o połowę. Za dużo momentów które nic nie wnoszą i są zrobione tylko po to żeby przedłużyć film. Cała fabuła kręci się wokół pojedynku zarówno zawodowego jak i życiowego dwóch magików którzy szczerze siebie nawzajem nienawidzą. Widz ogląda odbijanie piłeczki przy czym każde odbicie z większą siłą. Film nudzi i usypia. Zaskakujące jest jedynie ostatnie 10 minut w którym wszystko zostaje wytłumaczone. Ten film jest doskonałym przykładem tego, że dobra obsada nie gwarantuje że film będzie równie udany.

Co do Przypadku Beniamina Buttona to film taki sobie. Nie zachwyca nic za wyjątkiem charakteryzacji. Pitt tam nawet nie gra, on po prostu jest i tyle. Ciekawa fabuła lecz realizacja i wykonanie tylko zadowalające. Końcówka filmu wzruszająca (oj wyciskało łzy ze wzruszenia ) Po tym filmie doszłam do wniosku że życie byłoby chyba ciekawsze gdyby zaczynało się od starości Ogólnie można zobaczyć bez wrażenia straty czasu.

Ostatnio oglądałem/-am...

Ostatnio z przyjaciółkami miałyśmy fazę na maksymalnie debilne, amerykańskie komedie, więc zaliczyłyśmy "wiecznego studenta", "szalony akademik" i " to nie jest kolejna komedia dla kretynów". Ostatnie najlepsze. Polecam przy głupawce.

Nowe projekty naszych Gwiazd

przyklejam tutaj recenzję najnowszego filmu z Lisą- choć nie gra głównej roli, ja właśnie chwalą :mrgreen:

Intencje twórców komedii romantycznej "P.S. Kocham Cię" były zapewne szczytne - nakręcenie rozweselającego dzieła o miłości, jakiej pragną zarówno kobiety, jak i mężczyźni - namiętnej i wiecznej. Powstał jednak film, który można oglądnąć tylko w walentynki, w inny dzień - wydaje się pretensjonalny i... nudny.
Bohaterami opowieści jest mieszkająca na Manhattanie para, która boryka się z problemami finansowymi. Dzięki jednak płomiennemu uczuciu, jakie połączyło ich przed dziesięcioma laty, wspomniane kłopoty są fraszką. Prawdziwy dramat nadciąga w momencie śmierci mężczyzny. W kwiecie wieku przegrywa on walkę z rakiem. Za życia jeszcze udało mu się zaaranżować wysyłkę listów do żony, które - już po jego pogrzebie - mają pomóc jej przetrwać i oswoić ze stratą.
Fabuła filmu do złudzenia przypomina niezwykle poruszający, ciepły, a także zabawny debiut reżyserski Anthony'ego Minghelli z 1990 roku - "Głęboko, prawdziwie, do szaleństwa". To również opowieść o młodej wdowie, która fizycznie i psychicznie nie jest w stanie pogodzić się ze śmiercią ukochanego męża. Ten, wierny jej nawet zza grobu, wraca jako duch i próbuje pomóc przetrwać najcięższe chwile oraz... wyswatać ją z nowym atrakcyjnym mężczyzną. Kameralny film Minghelli miał to, czego zabrakło produkcji Richarda LaGravenese - lekkość, prostotę i spójność, a przy okazji wzruszał jak mało która komedia romantyczna. Także obsada "P.S. Kocham Cię" pozostawia wiele do życzenia. Hilary Swank ma dar do wybierania fatalnych dla siebie scenariuszy. Po "Jądrze" i "Pladze" to kolejna rola, z której jej wielbiciele zapewne nie są dumni. Jej absolutnie idealny partner z planu komedii, Gerard Butler, robi co może, aby pojawiła się między nimi chemia, ale nie iskrzy ani przez moment.
P.S. Film warto obejrzeć dla kochanej przez miliony byłej "przyjaciółki" Lisy Kudrow, która ma zdecydowanie najlepsze kwestie, a jej rola dużo mówi o współczesnych kobietach. To zaprzeczenie niewinnych dziewoi. One wiedzą czego chcą, nie marnują czasu na gierki. Więc może rzeczywiście lepiej zamiast do kina po prostu wyruszyć w poszukiwaniu tej jedynej osoby?

Alicja Gancarz
http://film.onet.pl/13742,80417,recenzje.html

Better Off Ted

za popcornerem :
(...) najnowsza komedia ABC pt. "Better Off Ted" ma duże szanse odnieść sukces. Pilot serii jest naprawdę wciągający, oryginalny i - co najważniejsze - śmieszny. Plus gra tam znana m.in z "Arrested Development" Portia de Rossi.
Jest sobie korporacja. I jak to korporacja - jest wielka, potężna i zajmuje się różnymi rzeczami, o których nawet pracownicy do końca nie wiedzą. W tej korporacji pracuje dużo ludzi, w tym niejaki Ted (Jay Harrington), który zajmuje się różnymi wynalazkami. Szefostwo chce zrobić z dyni śmiercionośną broń? Nie ma sprawy. Ktoś chce uzyskać stal o plastycznych właściwościach? Dla Teda i jego zespołu naukowego
nie ma rzeczy niemożliwych. Ponadto Ted lubi swoją pracę i wydaje się nie mieć zmartwień. Do czasu, kiedy jego zimna, władcza i irytująco wyniosła szefowa Veronica (Portia de Rossi) każe mu zamrozić do celów naukowych jednego z jego laborantów, niejakiego Phila... Od tego momentu Ted zaczyna mieć pewne wątpliwości.
"Better Off Ted" jest jedną z tych komedii, gdzie wszystko jest wyolbrzymione i dość nierealne, ale mimo to (a może przez to? ) śmieszy. Inteligentne, dynamiczne dialogi, sympatyczna obsada i pomysł - to jest to, co zwróciło moją uwagę już na samym początku. Humor w tym serialu jest zdecydowanie powyżej przeciętnej, choć oczywiście zdarzają się i dowcipy nieco mniej ambitne. Nie zmienia to faktu, że "Better Off Ted" naprawdę rokuje i jeśli kolejne odcinki utrzymają poziom pilota - ma szansę dołączyć do grona tych nielicznych tytułów komediowych, które trzeba znać.

ktoś to zna? Ja nie, ale mnie zainteresowali . Serial dostał kolejny sezon

Polecane anime

Fruits basket

Thoru Honda to szesnastolatka, która w wypadku samochodowym traci matkę i zmuszona jest do zamieszkania u swego dziadka. Kiedy jednak rozpoczyna się tam remont, nie chcąc być ciężarem, przenosi się... pod namiot do lasu. Szybko okazuje się, że nie mieszka tam sama. Pewnego dnia trafia bowiem na przestronny dom, którego mieszkańcem okazuje się być najfajniejszy chłopak w jej szkole, Yuki Soma. Splot wypadków sprawia, że namiot zostaje pogrzebany pod tonami błota, Thoru się choruje i koniec końców zamieszkuje u Yukiego, gdzie jej "opłatą za czynsz" ma być wykonywanie domowych obowiązków takich jak gotowanie, sprzątanie, pranie itp., z którymi za nic nie mogą sobie poradzić Yuki i jego krewniak, Shigure. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nagle nie pojawił się kolejny członek rodziny Soma, rudowłosy Kyo, który przy zderzeniu z Thoru... zmienia się w słodkiego pomarańczowego kotka. Okazuje się bowiem, że na rodzie Soma ciąży klątwa, związana z dwunastoma chińskimi znakami zodiaku.

Mogłoby się wydawać, że to kolejna pozycja shojo, przeznaczona dla młodej żeńskiej publiczności. Oto naiwna, niezbyt bystra dziewczyna, otoczona tłumem pięknych panów. Duża część odcinków przepełniona jest humorystycznymi scenami damsko-męskimi, które jednak nie są tak oklepane jakby można się było w takiej serii spodziewać, nieraz śmieszących do łez. Różnorodne, niezwykle barwne postacie tworzą sytuacje, w których tylko ktoś bardzo niewrażliwy na komedie zachowa kamienną twarz. Jednak Fruits basket to nie tylko komedia. Na członkach rodu Soma ciąży klątwa, która uniemożliwia im normalne funkcjonowanie wśród zwykłych ludzi. Wygląd niektórych osób wystawia je na ataki innych, sprawia, że zamykają się w sobie, uciekają przed swoimi emocjami i resztą świata, odtrącając bliskich, by ponownie nie zostać zranionymi. Każdy z bohaterów ma swoje problemy, z którymi musi walczyć. To były bardzo ciężkie, nierówne walki, których nie mieli sił wygrać. Jednak nagle pojawiło się naiwne, głupiutkie wydałoby się dziewczątko. Dziewczątko, które jednak okazuje się być przepojone mądrością i siłą, której nie można by się było po nim spodziewać. Które pokazuje rzeczy w sposób, w jaki nikt ich jeszcze nie ujrzał. I które jest przepojone wielką radością życia i pragnie się nią dzielić z innymi.
Bardzo wszystkim polecam to anime, które na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się zwykłą historią shojo, a które sprawia, że nie można obok niego przejść obojętnie, gdzie humor i tragedia idą z sobą w parze, sprawiając, że niektóre rzeczy można spostrzec inaczej.

Film FANASY, SF, Horror..........

Ogladałeś w ogóle tak naluzichu Maxa???
Widziałem nawet kilka razy... i jakoś się nie spodobał

Przypomniały mi się dwie fajne komedie
1. "Eurotrip"
2. "To nie jest kolejna komedia dla kretynów" <- bardzo wdzięczny tytuł

The Royal Tenenbaums (Klan geniuszy)


Cytat:| (choc zaskakuje tez zupelnie anty-komediowy Ben Stiller).

To zabolało najbardziej. Plakat filmu to oszustwo. :)



Jak to? Na tym plakacie nikt poza Hackamen sie nie usmiecha :)

Cytat:| Polecic tego nie sposob, bo trzeba by najpierw wylegitymowac z poczucia
| humoru.

Ale przyznaj, że coś takiego można powiedzieć o każdej słabej komedii.
Słabej w znaczeniu: mało zabawnej. Ciebie rodzinka Tenenbaumów bawiła -
mnie nie.



To jasne. Chodzilo mi o to, ze trzeba by wylegitymowac z _typu_
poczucia humoru. Bawilem sie na filmie wysmienicie (moja zona tez). Dwa
rzedy przede mna siedzial facet, ktory kilka razy malo sie nie udlawil
ze smiechu. Ale dookola siedzieli ludzie, hmm, lekko skonsternowani :)
Ot, kwestia typu poczucia humoru.

Cytat:Więcej, moim zdaniem reklamowanie tego filmu pod płaszczykiem
komedii jest, hmm, lekkim rozminięciem się z prawdą. Dla mnie tego typu
kino to obyczaj. Film jest dobrym, a chwilami bardzo dobrym obyczajem.
Ale raczej nie śmieszy. Jak śmiech to przez łzy.



To jest tak samo jak z "Rushmore" - fabularnie tragedia, ale
stylistycznie komedia. Ot, po prostu tragikomedia. Ja sie na filmie
przede wszystkim bawilem, w mniejszym stopniu przejmowalem, wiec dla
mnie to komedia.

Cytat: Mnie bawilo to cholernie. Film jest wprawdzie moim zdaniem
| nieco ponizej poziomu "Rushmore",

Moim zdaniem na odwrót. W "Rushmore" strasznie rozjechały się niektóre
wątki. W pewnym momencie historia zaczęła sprawiać wrażenie sztucznej.
Bez kitu, po jakimś czasie miałem wrażenie, że oglądam sen głównego
boahtera, a nie realne wydarzenia.



"Rushmore" jest prostsze. W tym sensie, ze akcja jest jednokierunkowa i
glowna postac jest rowniez jedna. W Tenenbaumach film ciagnie
jednoczesnie w kilku kierunkach, z czego niektore sa praktycznie
pozafabularne, jedynie emocjonalne, ze tak glupawo powiem :) Do tego
jeszcze wiecej jest tutaj zartow zupelnie marginalnych, na ktore nikt
nie wskazuje palcami (np. kadrowanie dialogu takie, ze z jednej strony
ekranu stoi Gene Hackman, a z drugiej drzewo zamiast jego zony). W
"Rushmore" muzyka odgrywala tez nieco mniejsza role. Tutaj prawie kazdy
kawalek niesie ladunek komiczny, ale znowu trzeba go zauwazyc samemu.

Cytat:| W kazdym razie jest to kolejny dowod, ze amerykanska komedia nie zeszla
| wylacznie do poziomu pierdzenia i bekania

Ej, ej, jak to? Amerykańska komedia to twór niezwykle zróżnicowany, dla
każdego coś miłego (dla jednych Tenenbaumowie, dla innych "Pluton",
hehe). Naprawdę uważasz, że przeżywa jakiś kryzys or something?



Patrzac na amerykanskie komedie, ktore trafiaja do naszych kin, bez
watpienia. Poza Woody Allenem, to z glosniejszych i bardziej
reklamowanych filmow widac w sumie glownie ciag dosc oblesnych komedii
dla nastolatkow. Najlepsze amerykanskie komedie ostatnich lat albo w
ogole do naszych kin nie trafily (Election, Rushmore), albo trzeba bylo
trafic je w ciagu tych kilku dni, zanim niezauwazone znikaly z ekranow
(Happy, Texas czy Nurse Betty). Czyli owszem, uwazam ze poziom
amerykanskiej komedii zjechal w dol w ciagu tych ostatnich paru lat.

The Royal Tenenbaums (Klan geniuszy)

Cytat:

| (choc zaskakuje tez zupelnie anty-komediowy Ben Stiller).

| To zabolało najbardziej. Plakat filmu to oszustwo. :)

Jak to? Na tym plakacie nikt poza Hackamen sie nie usmiecha :)



Na "Met My Parents" tez się nie uśmiecha. Zresztą po co uśmiech,
wystarczy ten dres i fryzura.

Cytat:| W kazdym razie jest to kolejny dowod, ze amerykanska komedia nie zeszla
| wylacznie do poziomu pierdzenia i bekania

| Ej, ej, jak to? Amerykańska komedia to twór niezwykle zróżnicowany, dla
| każdego coś miłego (dla jednych Tenenbaumowie, dla innych "Pluton",
| hehe). Naprawdę uważasz, że przeżywa jakiś kryzys or something?

Patrzac na amerykanskie komedie, ktore trafiaja do naszych kin, bez
watpienia. Poza Woody Allenem, to z glosniejszych i bardziej
reklamowanych filmow widac w sumie glownie ciag dosc oblesnych komedii
dla nastolatkow. Najlepsze amerykanskie komedie ostatnich lat albo w
ogole do naszych kin nie trafily (Election, Rushmore), albo trzeba bylo
trafic je w ciagu tych kilku dni, zanim niezauwazone znikaly z ekranow
(Happy, Texas czy Nurse Betty). Czyli owszem, uwazam ze poziom
amerykanskiej komedii zjechal w dol w ciagu tych ostatnich paru lat.



To że "Happy, Texas" i "Nurse Betty" były na ekranach to właśnie wielki
sukces tego typu kina. Zresztą piszesz o tym, co trafia na nasze ekrany
- czyli uderzasz raczej polskich dystrybutorów, a nie amerykańskich
komików.

A i tu nie wiem, czy się nalezy. Regularnie na ekranach pojawia się
komedia romantyczna (niektóre nawet w miarę zabawne, jak "Kawaler"), nie
potrafię pominąć Allena (który nie jest jakimś undergroundowym gutkowym
pokazem w kinie o rozmiarach przedpokoju, ale zwyczajną projekcją w
multipleksie), są takie rzeczy jak "Nagi facet", "Legalna blondynka"
albo "Twarda laska" (nie widziałem, ale to chyba nie są typowe
teen-movies). Z ekranów schodzi teraz "Romansidło" z Beattym i Keaton.
Ja tu raczej widzę "dla każdego coś miłego", zamiast kina dla
nastolatków.

"Election" i "Rushmore" były takie mało kinowe. "Rushmore" to dla mnie
film, na którym Wilson zdobywa szlify prawdziwego scenarzysty, rzecz do
pominięcia. Wystarczy obejrzeć "Klan". "Election" może rzeczywiście
dałoby się wcisnąć z jakimś pokazem w środę o 14:30, ale nic ponadto.
Czemu? Ty mi przypomniałeś o tym filmie, sam bym go nie wymienił, bo
zapomniałem. W kinach jest miejsce na filmy, które jakoś zostają w
głowie.

Patrząc szerzej na zagadnienie amerykańskich komedii ostatnich kilku
lat, to widzę przede wszystkim dwa świeże pomysły: "South Park" i braci
Farrelly. Z tezą o kryzysie w amerykańskiej komedii nie potrafię sie
zgodzić. Chyba, że ten kryzys to ma być właśnie Carrey próbujący dobić
krowę na środku szosy - to ja chcę więcej tego typu kryzysów. :)

Polecam komedyjkę o wystawie psów, która jest w transporcie IV. Bardzo
mi się podobała, dobre gagi, niski budżet, markowi aktorzy, inteligentny
humor. Naprawdę rodzynek. Cieszy mnie, że i takie rzeczy się kręci.

The Brave One (no spoilers)

Ponieważ po obejrzeniu "Top Gear Arctic Special" wiem już, że długo
długo naprawdę dłuuuuugo nie porwie mnie absolutnie żadna komedia (humor
brytolski jednak rządzi), wybrałem się do kina na "Nieznajomą"
Tornatore. Milczał drań 6 lat - czyli o jakieś pięć i pół za długo.

Uwaga, teraz będzie ulubiona konwencja Wojtka, czyli opis kolejnego
sposobu, w jaki kino może podpaść swojemu wiernemu klientowi. Czy tym
razem był problem z kasą fiskalną? Z wydaniem reszty? Zawiesił się
system? A może złośliwie sprzedano mi nachosy i fantę "oddzielnie", a
nie jako zestaw?

Nie. To byłoby zbyt proste. W najgorszym razie straciłbym parę minut lub
parę złotych. Tym razem wybrali skubańcy ostateczną perwersję. W kasie
poinformowali nas, że wszystkie seanse tego filmu są odwołane z powodów
technicznych. Cosięstałosię? Nie wiadomo. Wszystkie serwisy www
informują o projekcjach, których nie ma. Profesjonalizm.

Wybraliśmy na szybko seans zastępczy.

Jordan nie widnieje na liście moich 100 ulubionych reżyserów. Nie
widniałby tam, nawet gdybym tylu znał. Jednak lubię go za oryginalność.
Dodatkowo po tylu filmach w jego CV, na pewno mogłem spodziewać się po
"The Brave One" dobrej reżyserki. Nawet Sex Pistols osiągnęli gdzieś w
okolicach gwiazdki 1977 roku pewne umiejętności muzyczne - co jest
ostatecznym dowodem na to, że wystarczy długo i cierpliwie walić gitarą
o wszystko dookoła, żeby się nauczyć na niej grać.

"The Brave One" okazał się mocnym kryminałem z naciskiem na warstwę
psychologiczną. Trochę bałem się, że Jordan może zacząć nudzić, ale na
szczeście - jeśli tylko ktoś nie cierpi na ADHD - można na tym
bezboleśnie wysiedzieć. Z początku film jedzie ostro po systemie
sprawiedliwości funkcjonującym w dzisiejszych cywilizowanych krajach.
Zamiast jednak popaść w jakąś tanią agitkę - popada w skrajny
psychologizm postaci. No, ale bez niespodzianek, to Neil Jordan, on się
niczym innym nie interesuje.

Film ma _świetne zdjęcia_. Kompozycje kadru, zabawy ostrością, kolory,
miejski nocny klimat. Spodobało mi się. Dominik, polecam.

Ostrzegam tych, którzy boją się, że ten film to może być jakiś
artystyczny gniot: nie. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że "The Brave One"
dla Jordana to prawie to samo, co "The Inside Man" dla Lee. Czyli
tradycyjne motywy ambitnego reżysera przekonwertowane jednak na smaczny
komercyjny kryminał. Z tym że "The Inside Man" to film praktycznie dla
dzieci - tymczasem tutaj mamy dorosłe brutalne kino.

Przez pół filmu nie pasowała mi do głównej roli Jodie Foster. Za drobna,
zbyt delikatna, krucha, bezbronna. Jednak im bliżej końca, tymbardziej
ten perwersyjny pomysł zaczynał mi się podobać. Czemu nie? Czy Batman
musi mieć karnet na siłownię? Ten kontrast okazuje się dużym plusem
całego filmu.

Podoba mi się, gdy filmy są osadzone w dzisiejszych realiach. I na
przykład scenarzysta nie zapomniał o tym, że wszyscy mają telefony
komórkowe, a nawet że nie używają ich tylko do rozmów. Mój ulubiony
reżyser i scenarzysta ma niestety kolosalny problem z pojęciem tego
prostego faktu. Na szczęście Jordan lepiej nadąża za współczesnością i
tego błędu nie popełnia.

Polecam "The Brave One". Tak ogólnie. Nie polecam go, jeśli szukacie
lekkiej rozrywki, szybkiego odmóżdżenia, sympatycznej beztresowej
komedii. Jest dokładnie na odwrót. Ten film jest ciężki, skłoni Was do
dwóch sekund refleksji, i może spowodować, że dwa razy się zastanowicie
zanim wyjdziecie z domu po zmroku.

Rewolucja w tetrykach.

Cytat:| Ale OK. Po prostu - film mnie poruszyl, nie mowil
| niczego ciekawego, bo to, ze balkanskie nacje nie sa
| w stanie sie dogadac wiadomo nie od wczoraj. Ladny
| jest motyw z bomba skaczaca i puenta. Ale poza tym?
| Co tam jest takiego wstrzasajacego w tym filmie, he?
| Dla mnie to, co sie dzialo na Baklanach, a co ogladalem
| w TV bylo jakims paranoicznym spektaklem - morda
| Karadzica wkurzala mnie bardziej niz Saddama. Jakos
| nie wspolczulem tym balkanskim nacjom, tak jak nie
| wspolczuje Czeczenom.
hmm. co prawda nie sposob nie podejmowac dyskusu
z tej strony, ale MSZ podbnie jak MASH nie byl tylko
filmem o wojnie w korei a 'pluton' o wietnamie, NML
wykracza poza publicystyke i relacje z jednego miejsca
na ziemi. co mnei poruszylo w tym filmie, to ze nie tylko
pokazuje caly bezsens wojny na balkanach, ale portretuje
bez uladzen bezradnosc wspolczesnego swiata wobec bezmiaru
ludzkiej nienawisci i zlej woli. wlasnie te obserwacje from the big
picture stanowia MZ o sile tego filmu. zauwaz ponadto, ze mimo,
ze koles musial widziec przynajmniej czesc z tego na wlasne oczy,
potrafi pokazac sporo prawdy bez wytykania paluchami: a ci zli,
a tamten niedobry... tu wszystcy sa jednakowo skolowani i
w sumie wszyscy pelni dobrych intencji. chyba ta ich chec
robienia dobrze jest w tym wszystkim najbardziej tragiczna.



Kamila, OK - mi tam akurat niezbyt sie podoba, gdy w filmie czy
opowiesci kompletnie nie wiadomo, kto jest zly, a kto dobry.
Bo wtedy powstaje jeden wielki kociol, ktory tworcy nietrudno
zrobic, a z ktorego nic nie wynika. W ZN moim zdaniem az tak
dobrze nie jest, bo szefostwo Niebieskich Helmow jest pokazane
jako wyjatkowe szuje. Momentami gra aktorska jest na poziomie
komedii. Ten general odbierajacy telefon od ekipy, ktora dojechala
do okopow z naszymi bohaterami po prostu szarzuje jakby gral w
kolejnym odcinku Benny'ego Hilla. Zupelnie mi sie to nie podobalo.

Cytat:interesowalaby mnei natomiast twoja opinia o NML na tle innych
glosnych filmow o antywojennym wydzwieku.



Filmy antywojenne - uwielbiam to okreslenie. Widzialas kiedys film
prowojenny? W zasadzie wszystkie filmy, ktore traktuja o wojnie
pokazuja jej okrutnosc i wiekszosci przypadkow bezsens (bo
przeciez jednak nie wszystkie wojny sa z gruntu bezsensowne).
W ostatnich latach najlepszy dla mnie byl oczywiscie Prywaciarz
Ryan, zas jesli chodzi o akcje i dostarczane emocje, to plasuje
sie on na rowni z Helikopterem w ogniu.

Cytat:a wracajac jeszcze do samego filmu, grzki dowcip i genialnie MZ
narysowane postacie tez cie nie ruszyly ani troche?



Nie. Zupelnie mnie nie obchodzilo, co sie stanie z ta dwojka
upierdliwych facetow.

Cytat:| Coz, w ocenie Ziemi nieczyjej sie roznimy, ale widze, ze Skubiego,
| Wehikul czasu, 13 duchow i Szyfry wojny oceniamy podobnie,
| wiec nie ma chyba powodow do sprzeczek :)
hehe. widac latwiej o zgode w kwestii tego, co jest zlym filmem,
niz w tym, co jest dobrym.



Wlasnie przy okazji jedno pytanie (do Konrada?), bo dopiero teraz
przeczytalem pewna notke. O co chodzi Annie Draniewicz w notce
o Trzy do zera? Pisze w pierwszym zdaniu, ze film ja wciagnal
i rozbawil, nie wskazuje ani jednej jego wady - i przyznaje mu 3/10.
To jaka komedia dostanie u niej wiecej niz 5? Buster Keaton, Chaplin,
Flip i Flap czy moze Wongkarawaj w Nowym Jorku?

Od dwoch godzin czekam sobie na montera telekomuny, ktory mial
mnie dzis obdarowac Neostrada. Rano dopilnowalem w BOK-u, zeby
koles odebral zlecenie, ale najwyrazniej cos go pozarlo albo przejechalo
w drodze do mnie. Telekomuna nasza kochana. Pozdrowienia dla Rufusa
i innych od miesiecy oczekujacych az beda mieli sztywnego druta - ciagle
jeszcze jestem tak samo nieszczesliwy i sfrustrowany jak wy :)

amarot
o             o     o                           o                   o
         o          o                       o            o                o
The world is but a tumor
The cold light of day won't turn the night away